O zbawiennej roli mentora

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami na temat roli jaką odegrała pewna osoba napotkana na mojej ścieżce zawodowej.

Tak jak pisałam we wcześniejszych wpisach, gdy zostałam Kierownikiem Projektu, ruszyłam na bardzo intensywne poszukiwania źródeł wiedzy na temat project managementu. O tej dziedzinie mało wiedział mój przełożony (w każdym razie udzielał mi bardzo skromnych wskazówek), a ja byłam żądna informacji. Nie rozumiałam do końca na czym polega moja rola. Tej wiedzy nie posiadali również członkowie zespołu, którym miałam zarządzać.

—————————————————————————
Pozwolę sobie na małą dygresję. Oto ona:

Do dziś mam problemy by wytłumaczyć ludziom czym właściwie zajmuję się w pracy. Prawie każda rozmowa na ten temat kończy się nieśmiałym potakiwaniem przy towarzystwie niepewnego uśmiechu na twarzy. Te rozmowy  są dość schematyczne. Oto przykładowa rozmowa na temat tego czym się zajmuję. Załóżmy, że odbywa się na mniej formalnym spotkaniu towarzyskim:
– Ania, a Ty czym się zajmujesz w pracy?
– Jestem Project Managerem, zarządzam projektami.
– Acha… – tu pada dość długa chwila milczenia – To co właściwie robisz w pracy?
– Zarządzam projektami: gdy w firmie pojawia się potrzeba biznesowa wykonania jakiegoś przedsięwzięcia, zazwyczaj dość kompleksowego, które angażuje do pracy wiele różnych działów, to do koordynacji takiego przedsięwzięcia potrzebna jest jedna osoba. I taką osobą jestem ja.
W oczach widzę wyraźny brak zrozumienia i sama czuję się winna, że nie potrafię tego lepiej wyjaśnić, więc po chwili dodaję:
– Dostaje cel od biznesu, rozwijam go, formułuję wokół niego ‘business case’. Następnie buduję zespół, który będzie pracował nad tym przedsięwzięciem. Kolejne kroki to stworzenie planu projektowego i wykonanie tego planu. Moim zadaniem jest upewnić się, że całe przedsięwzięcie zakończy się sukcesem, biznes będzie na bieżąco informowany o postępach prac, zaistniałych problemach, potencjalnych ryzykach, nowych rozwiązaniach.
– Hm.. Brzmi bardzo ciekawie…
Po pewnym czasie i kilku wypitych drinkach mój poprzedni rozmówca podchodzi do mnie i pyta:
– Ania, to co Ty właściwie robisz w pracy?
—————————————————————————

Dążę do tego, że zawód kierownika projektu jest wciąż nieznany, dla wielu osób brzmi bardzo enigmatycznie. Zapewne wynika to w dużej mierze z faktu, iż jest to stosunkowo nowa profesja. Została oficjalnie zdefiniowana i nazwana w Stanach Zjednoczonych w latach 60. Na początku dotyczyła głównie budownictwa oraz projektów IT.

Jeśli po kilku latach pracy jako project manager bez sukcesów wyjaśniam na czym polega mój zawód, nic dziwnego, że miałam poważne problemy ze zrozumieniem swojej roli jako świeżo upieczony kierownik projektów.

Dlatego właśnie tak ważną rolę odegrała w mojej karierze, moja teraz już wieloletnia przyjaciółka, Małgorzata Kusyk. Małgosia była jedynym PMem w polskim oddziale firmy, w którym obie pracowałyśmy. Ja zostałam drugim. Małgosia szybko stała się dla mnie kopalnią wiedzy, szczególnie tej empirycznej, niesamowicie ważnej w naszym zawodzie. Była dla mnie chodzącą inspiracją. Imponowała swoją przebojowością i  konkretną definicją roli project managera, którą konsekwentnie promowała w swoim (naszym) otoczeniu. Udzieliła mi wielu wskazówek na temat możliwości rozwoju kariery kierownika projektów. Poznała z wieloma praktykami. Zaraziła zamiłowaniem do PMI. Małgosia była i do dziś jest moim mentorem. Nie pracujemy już w tych samych firmach, jednak nadal często rozmawiamy. Opowiadamy sobie co słychać w naszych projektach, nad jakim problemem aktualnie pracujemy. Zdarza się, że mamy inne zdanie, dyskutujemy, sprzeczamy się. Małgosia do dziś jest dla mnie źródłem inspiracji. Uwielbiam rozmowy z Małgosią. Nic nie daje mi takiej motywacji do pracy jak rozmowy z Małgosią o projektach, które prowadzimy, o spotkaniach na których byłyśmy, o ciekawej książce którą jedna z nas przeczytała, o nowym wpisie na blogu. Myślę, że jesteśmy na etapie, na którym dajemy sobie wiele nawzajem.

Dlatego, zachęcam Was byście wypatrzyli takiego mentora w swoim środowisku. Najlepiej żeby był to ktoś reprezentujący innego PMa niż Wy. Może różnić się od Was latami doświadczenia, branżą w której zarządza projektami, podejściem do project managementu, metodami, które zna i którymi się kieruje. Takie urozmaicenie nie jest warunkiem koniecznym, jednak według mnie niesamowicie wzbogaca i gwarantuje rozwój każdej ze stron. Nie jesteście jeszcze PMami? Tymbardziej poszukajcie mentora!

Jeśli nie macie pomysłów jak znaleźć mentora, jak zacząć rozmowę, w jaki sposób ugryźć ten temat, piszcie do mnie, chętnie podpowiem: anna.erdma@gmail.com

Wpis ten dedykuję oczywiście Małgosi. Jeśli jesteście zainteresowani jej sylwetką, zapraszam również na jej bloga: http://agilepm0.blogspot.com. Naprawdę bardzo ciekawy, profesjonalny blog!
Dublin LIM

Reklamy

Comments

  1. Łatwiej by było gdybyśmy byli konsultantami 🙂 Wtedy odpowiedź jest o niebo łatwiejsza: „Konsultant to osoba, która zna 1000 pozycji łóżkowych, ale nie zna żadnej kobiety”. Co do Project Managera można pewnie sformułować podobną definicję 🙂 „Osoba, która wszystko zaplanuje, przeplanuje a na koniec zbierze baty za zespół” 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: