Jak zdobyć certyfikat PRINCE2 Foundation?

prince2

Co to jest PRINCE2?

PRINCE 2 reprezentuje podejście procesowe do zarządzania projektami. Jest to uniwersalna metodyka zarządzania projektami, którą można łatwo zaadaptować do projektów z różnych dziedzin i o różnej skali.  Metodyka jest standardem używanym w Wielkiej Brytanii i praktykowanym na całym świecie. W Polsce PRINCE2 często jest wymagany przy projektach rządowych lub związanych z dopłatami unijnymi.

PRINCE został stworzony w 1989 roku przez organizację CCTA (the Central Computer and Telecommunications Agency), z czasem przemianowaną na OGC (the Office of Government Commerce). W 1996 roku przekształcony w PRINCE2 znalazł zastosowanie w konsorcjum, do którego należało około 150 organizacji z Europy. PRINCE i PRINCE2 to zastrzeżone marki.

Nazwa PRINCE2 to skrót od PRojects IN Controlled Environment.

Metodyka zwiększa efektywność zarządzania projektami głównie opierając się na:

  • Uzasadnieniu biznesowym
  • Ściśle zdefiniowanej strukturze organizacyjnej dla zespołu projektowego
  • Planowaniu skupionym wokół produktów w poszczególnych fazach projektu
  • Skupieniu się na podziale projektu na fazy, którymi można zarządzać i które łatwiej kontrolować

Z PRINCE2 skorzystać mogą:

  • Osoby, które chcą zwiększyć swoje zdolności lidera w zarządzaniu projektami oraz zwiększyć swoje szanse na rynku pracy
  • Kierownicy projektów
  • Managerzy pełniący role zarządzające w projektach
  • Organizacje

Co przede wszystkim daje PRINCE2 organizacjom?

  • Wspólne, jednolite podejście do projektów
  • Kontrolowany, ustrukturyzowany początek, środek i koniec projektu
  • Regularne przeglądy postępów prac w odniesieniu do planu
  • Zapewnienie, że przez cały okres trwania projektu najważniejszy jest cel biznesowy

Jakie są certyfikaty i ich koszt?

Są dwie kwalifikacje PRINCE2: Foundation i Practitioner.

PRINCE2 Foundation

Zakres tej certyfikacji to podstawy metodyki i terminologia PRINCE2. Kwalifikację uzyskujemy poprzez zdanie testu. Do egzaminu może podejść każdy. Nie trzeba mieć udokumentowanych godzin nauki ani praktyki. Koszt egzaminu to 220 GBP + VAT (ok. 1,085 PLN).

PRINCE2 Practitioner

To najwyższa kwalifikacja jaką można uzyskać w zakresie PRINCE2. Odpowiednia dla osób zarządzających projektami w środowisku PRINCE2. Należy ją zdać by zostać akredytowanym trenerem przygotowującym do certyfikacji. Aby podejść do tego egzaminu należy mieć zdany egzamin Foundation. Można też go zdawać w połączeniu z poziomem Foundation, za jednym razem. Koszt egzaminu PRINCE2 Practitioner to ok. 410 GBP + VAT (ok. 2,022 PLN).

Jak się zapisać?

Zdawałam egzamin poprzez organizację APMG-International. Jest to międzynarodowe centrum egzaminacyjne, które prowadzi również usługi konsultingowe i doradcze a także wydaje akredytacje dla firm szkoleniowych oferujących przygotowanie do zdania egzaminu PRINCE2. Można poszukać takich firm na terenie Polski tutaj. Jeśli zdecydowaliśmy się na szkolenie, egzamin z PRINCE2 zdamy na koniec szkolenia. Jeśli chcemy przygotować się do certyfikacji sami, test będziemy zdawać w centrum egzaminacyjnym.

Zdecydowałam się podejść do egzaminów PRINCE2 Foundation i Practitioner oddzielnie. Na razie mam za sobą pierwszy poziom certyfikacji, do którego przygotowywałam się sama. W Polsce APGM nie ma jeszcze otwartego biura, a zatem rolę centrum certyfikacji w naszym kraju pełni Bristish Council. PRINCE2 można zdawać w placówkach brytyjskiej organizacji, w dziewięciu miastach w Polsce: Gdańsk, Katowice, Kraków, Lublin, Poznań, Szczecin, Toruń, Warszawa, Wrocław.

Na egzamin należy zapisać się minimum trzy tygodnie przed planowaną datą egzaminu. Stronę, z której należy się zapisywać znajdziecie tutaj. Egzamin odbywa się zazwyczaj w pierwszą środę miesiąca we wszystkich lokalizacjach. Egzamin Foundation zaczyna się o godzinie 10 rano. Practitioner natomiast o 12:00 w południe. Certyfikację można zdawać w 18 językach, w tym również w języku polskim. Zdecydowałam się na egzamin w języku angielskim.

Jak już się zapiszemy przy pomocy wcześniej wskazanej strony, otrzymujemy maila z numerem kandydata i hasłem, których należy użyć przy logowaniu się do portalu by dokonać płatności online. Następnie otrzymujemy potwierdzenie wpływu zapłaty i prośbę by potwierdzić nasze uczestnictwo w egzaminie w wybranym ośrodku British Council. Otrzymałam maila do pracownika BC, na który wysłałam wiadomość potwierdzającą datę rejestracji na egzamin.

Jak się przygotować?

APGM Group wskazuje książkę Managing Successful Projects with PRINCE2 – 2009 Edition jako podstawę przygotowania do egzaminu. Książka kosztuje ok. 60 GBP. Ja zakupiłam następujący zestaw książek w księgarni online:

1.       Managing Successful Projects with PRINCE2 Manual
2.      
Directing PRINCE2 Projects with PRINCE2 Manual
3.       PRINCE2 Pocket Book
4.       PRINCE2 Process Model

Za całość zapłaciłam 99 GBP. Zestaw kupiłam w księgarni Best Practice Bookstore. Książki przyszły do mnie po dwóch dniach od złożenia zamówienia. Muszę przyznać, że przygotowując się do poziomu Foundation skorzystałam jedynie z pozycji pierwszej i czwartej, co w zupełności wystarczyło by zdać egzamin.

Czas przygotowania

Do egzaminu przygotowywałam się w jedną noc. Zdecydowanie należę do sów i lubię pracować, uczyć się w nocy. Kilka lat temu zdawałam egzamin PMP. PRINCE2 wydał mi się bardzo logiczny i znajomy. Musiałam jedynie zwrócić uwagę na nieco inne nazewnictwo niż w przypadku PMP i na sam proces. Stąd przydała się mapa procesu z punktu czwartego na liście zakupionych materiałów. Tę mapę znajdziecie też bez problemów w Internecie w wersji online.

Jeśli interesujecie się zarządzaniem projektami, sporo czytacie, bierzecie udział w konferencjach, zapewniam Was, że książka przygotowująca do PRINCE2 nie odkryje przed Wami tajemnic.

Moja rada to przejrzeć książkę przed egzaminem i ocenić ile treści wygląda dla Was znajomo. Sami ocenicie ile czasu musicie poświęcić na naukę.

Koniecznie przejrzyjcie przykładowe egzaminy z ostatnich lat! Można znaleźć je w Internecie chociażby tutaj.

Jak przebiega egzamin?

Egzamin zdawałam w British Council w Warszawie, na ulicy Aleje Jerozolimskie 59 (mniej więcej naprzeciwko Dworca Głównego). Startowaliśmy o godzinie 10:00. Około 60 osób (w tym dwie kobiety łącznie ze mną;) ) zebrało się w kafejce budynku, następnie podzielono nas na cztery grupy. Każda grupa zdawała w innej sali. W mojej grupie egzamin przeprowadzała lektorka British Council. Dwie osoby zdawały w języku angielskim, pozostali wybrali język polski. Na egzamin warto przyjść z ołówkiem, gumką i temperówką! Nie wszyscy uczestnicy byli odpowiednio zaopatrzeni i wynikło z tego małe zamieszanie. Najpierw otrzymaliśmy druki, na których wypełniliśmy informacje na nasz temat. Należało między innymi wpisać adres pocztowy, na który chcemy otrzymać certyfikat. Kolejnym etapem było rozdanie pytań egzaminacyjnych i ustalenie o której godzinie kończymy pisać (po 60 minutach od rozdania kart).

Egzamin składa się z 75 pytań, z czego 70 pytań jest branych pod uwagę do obliczania wyniku. Pozostałe 5 pytań to pytanie testowe, które mają zostać włączone do egzaminu. Umieszczając je w teście organizatorzy sprawdzają zdawalność tych pytań. W ten sposób upewniają się czy pytania są ułożone zrozumiale i logicznie, czy nie wprowadzają zdających w błąd. Oczywiście pytania próbne są umieszczone losowo na arkuszu egzaminacyjnym i nie jesteśmy w stanie ich zidentyfikować.

Egzamin zalicza 50% punktów, a zatem należy prawidłowo odpowiedzieć na co najmniej 35 pytań by zaliczyć egzamin (35/70). Pytania zawierają pięć wariantów odpowiedzi do wyboru. Tylko jedna odpowiedź jest właściwa.

Utkwiło mi w pamięci kilka następujących schematów pytań:

  • znaleźć jedną prawdziwą wypowiedź na temat danego zjawiska,
  • wskazać fałszywe stwierdzenie,
  • wybrać opcję, w której więcej odpowiedzi jest właściwych.

Pytania dotyczą głównie, procesu i ról. Jeśli przejrzeliśmy kilka przykładowych testów przed egzaminem nic nie powinno nas zaskoczyć. Odpowiedzi nanosimy na oddzielny arkusz, który zostanie sprawdzony komputerowo. Czas zdawania to 60 minut. Zauważyłam, że niektórzy mieli problemy by zmieścić się w czasie i nerwowo zamalowywali krateczki z arkuszu odpowiedzi.

Podsumowując, egzamin PRINCE2 Foundation to:

  • Test jednokrotnego wyboru
  • 75 pytań
  • 5 pytań próbnych nie wliczanych do wyniku
  • 35 właściwych odpowiedzi wymaganych by zdać – 50%
  • 60 minut trwania
  • Koszt:  1810 PLN

[366,95 GBP = 282 GBP (rejestracja) + 84,95 GBP (książka i przesyłka)]

Ogłoszenie wyników

Jeszcze do niedawna egzaminatorzy British Council sprawdzali testy zaraz po egzaminie i nieoficjalnie podawali wyniki w formie typu: ‘Proszę Państwa, wszyscy zdali egzamin’. Niedawno jednak otrzymali wskazówki by bezpośrednio po sesji egzaminacyjnej wysyłać testy do Wielkiej Brytanii, skąd wyniki są przesyłane mailowo po około dwóch tygodniach od egzaminu. Certyfikat w wersji papierowej jest wysyłany pocztą i należy się go spodziewać po około trzech tygodniach od otrzymania wyników drogą elektroniczną.

Mój certyfikat wygląda tak:

PRINCE

Podsumowanie

Zachęcam Was do zdawania egzaminu PRINCE2. Porządkuje naszą wiedzę i doświadczenia, jednocześnie wzmacniając pozycję na rynku pracy.

Jeśli macie pytania co do egzaminu, śmiało piszcie na anna.erdma@gmail.com.

A już całkiem niedługo moje wrażenia z egzaminu PRINCE2 Practitioner! Trzymajcie kciuki!

Jak identyfikować ryzyko w projektach?

risk2

Zarządzanie Ryzykiem a Organizacja – Słowo Wstępu

O zarządzaniu ryzykiem obecnie mówi się wiele. Ile organizacji w rzeczywistości nim zarządza? Trudno stwierdzić. Osobiście posiadam skrajne doświadczenia z zarządzania ryzykiem w projektach. Pracowałam w organizacji, w której zarządzanie ryzykiem w ogóle nie istniało. Owszem, o czarnych scenariuszach mówiło się wiele, jednak nie zarządzając tymi prognozami w żaden sposób. Prowadziłam również projekty dla organizacji, w której proces zarządzania ryzykiem był narzucony przez samo Biuro Projektów. Kierownik Projektów nie otrzymałby akceptacji planu projektu od Komitetu Sterującego, gdyby nie było w nim mowy o ryzykach. Każde ryzyko musiało posiadać plan reakcji, a także właściciela. Co więcej, proces zarządzania projektami przyjęty w tej organizacji wymagał regularnych przeglądów ryzyk. A zatem firma była dojrzała pod względem zarządzania ryzykiem na szczeblu wyższej kadry zarządzającej. To już duży krok do przodu – jednocześnie marzenie wielu PMów.

 

Co to jest ryzyko, czyli jak poprowadzić sesję identyfikacji ryzyk

Management wspomnianej organizacji wymagał ode mnie rejestru ryzyk i planu zarządzania tymi ryzykami. Jako Kierownik Projektu nie mogłam stworzyć takiego rejestru sama. Ryzyka w projekcie powinny wypłynąć od zespołu projektowego. Okazało się, że rozumienie procesu zarządzania ryzykiem wśród managerów organizacji nie do końca miało odzwierciedlenie w poszczególnych zespołach projektowych. Pierwsze sesje z ryzyka, które przeprowadziłam z zespołem były stosunkowo trudne. Bardzo szybko zrozumiałam, że spotkania tego typu nie były wcześniej przeprowadzane przez PMów. Nie były również narzędziem stosowanym przez zespoły operacyjne. Sesja zarządzania ryzykiem okazała się dla członków moich zespołów projektowych nowością.

A oto jak przebiegła:

Jako początkujący Project Manager przygotowałam na swoją pierwszą sesję z zarządzania ryzykiem listę pytań do zespołu.

  1. Co mogło pójść źle w projekcie?
  2. Jaki miałoby to wpływ na projekt?
  3. Jakie jest prawdopodobieństwo zakładanego zdarzenia?

 

Oczywiście najprościej byłoby poprosić uczestników spotkania by przygotowali swoje odpowiedzi na karteczkach, następnie umieścili ryzyka na macierzy zgodnie ze skalą prawdopodobieństwa zdarzenia i wpływu na projekt. Niestety, członkowie tego projektu zlokalizowani byli w różnych stronach świata. Temat ryzyka w projekcie poruszaliśmy zatem na telekonferencji. Podczas sesji dzieliłam się z uczestnikami spotkania rzutem swojego ekranu a na koniec rozesłałam do wszystkich taką macierz. Jednak przyznam, że powstała ona w przysłowiowych bólach. A wiecie dlaczego?

Okazało się, że wszyscy odpowiedzieli na pierwsze pytanie w jednoznaczny sposób:

– Co może pójść źle w projekcie?

– Nie zdążymy zakończyć go na czas.

 

Każdy odpowiadał tak samo na zadane pytanie. Jako świeżo upieczony Kierownik Projektu ugrzęzłam. Zaczęłam zadawać pytania pomocnicze:

– Co jeszcze mogłoby się stać? Jakie jeszcze widzicie ryzyka?

-… (cisza)…

 

Zaczęłam sama podawać przykłady:

– A może nie zdążymy zatrudnić ludzi? Może mamy zbyt napięty, nierealny plan?

– … (kilka przytaknięć, mało konkretów)…

 

Trochę spanikowałam. Nie spodziewałam się tego typu trudności. Rozesłałam pytania wcześniej. Wydawało mi się, że zespół będzie wiedział co to jest ryzyko i jakie prawdopodobne zdarzenia mogą mieć wpływ na nasz projekt. Tymczasem zamiast moderatorem sesji, stałam się jej najbardziej aktywnym uczestnikiem, co bez wątpienia nie powinno mieć miejsca. To zespół specjalistów najlepiej wie jakie zdarzenia zagrażają projektowi lub stwarzają dla niego dodatkowe szanse. Po zadanych przeze mnie pytaniach i podanych przykładach z czasem zaczęły pojawiać się przykładowe ryzyka. Pomógł mi jeden z managerów z USA, który wyraźnie ‘czuł temat’. Zakończyliśmy sesję z listą około 15 ryzyk, na podstawie której potem stworzyliśmy Rejestr Ryzyk, określiliśmy plan reakcji na poszczególne prawdopodobne zdarzenia oraz przypisaliśmy właścicieli tych zadań. Sesja zakończona pożądanym efektem, jednak z towarzyszącym poczuciem klęski.

 

Jakiś czas później miałam okazję uczestniczyć w warsztatach zarządzania ryzykiem prowadzonych przez światowego guru w tym temacie, Davida Hillsona. Więcej o Davidzie możecie poczytać tutaj. Opowiedziałam Davidowi o swoim pierwszym trudnym doświadczeniu z sesji zarządzania ryzykiem i poprosiłam o radę. David uświadomił mi, że fakt, iż projekt się opóźni jest EFEKTEM ryzyka, które może się wydarzyć, nie samym ryzykiem.  Mylenie efektu z ryzykiem jest bardzo popularnym błędem. Zadając swojemu zespołowi pytanie DLACZEGO projekt się opóźni, otrzymałabym listę ryzyk bez dodatkowej dawki stresu i aktu podsuwania na gorąco pomysłów na temat tego co może się zdarzyć.

 

Zasada Trzech

Podsumowując, warto zapamiętać tę prostą zasadę:

 

FAKT/PRZYCZYNA -> RYZYKO -> EFEKT

Uznany w projekcie FAKT sprawia, że stwierdzamy MOŻLIWOŚĆ WYSTĄPIENIA ZDARZENIA (RYZYKO), które wywoła konkretny EFEKT.

 

Przykłady:

FAKT: Bezpłatne narzędzie, które planujemy zastosować w projekcie jako alternatywę płatnego narzędzia nie zostało dokładnie przebadane.

RYZYKO: Bezpłatne narzędzie może nie posiadać wszystkich pożądanych funkcjonalności.

EFEKT: Trzeba będzie zakupić narzędzie, które posiada wszystkie funkcjonalności, na skutek czego zwiększą się koszty projektu.

 

FAKT: Klient nie określił jeszcze wymagań co do ilości pól w bazie danych objętych zakresem projektu.

RYZYKO: Klient określi więcej niż 40 pól w bazie danych, które należy zwalidować w projekcie.

EFEKT: Projekt znacznie przedłuży się od obecnie zakładanego czasu trwania.

 

To tylko kilka słów na temat ryzyka na etapie jego identyfikacji. Więcej w następnych postach!

Międzynarodowa konferencja w Sopocie

9-10 maja Sopot: New Trends in Project Management

networking copy

To już drugie takie wydarzenie zorganizowane przez Project Management Institute Poland Chapter, Gdańsk Branch. W zeszłym roku konferencja zyskała wiele pozytywnych opinii. Jej cechą jest ciekawa forma, zachęcająca do networkingu: na konferencji uczestnicy siedzą wokół okrągłych stołów. Brzmi banalnie, a jednak zapewniam Was, że się sprawdza. Jest to praktyka wszystkich konferencji organizowanych przez PMI. Miałam okazję wziąć udział w PMI EMEA LIM dwa lata temu w Dublinie. Uderzyło mnie wtedy jak wiele zmieniły stoły zamiast krzeseł wypełniających salę konferencyjną. Poznałam mnóstwo osób i to nie na zasadzie wymiany wizytówki, ale na zasadzie wspólnego doświadczenia z warsztatu czy wykładu. Z wieloma osobami do dziś mam kontakt chociażby poprzez regularne wiadomości na serwisach społecznościowych, takich jak LinkedIN. Jeśli się wybieracie, upewnijcie się, że usiądziecie przy stole z nieznajomymi!

Tematyka tegorocznej konferencji to Agile i narzędzia z zarządzania projektami. Założeniem konferencji jest wypuścić każdego uczestnika warsztatu z konkretnym narzędziem w ręku. Obecnie na stronie konferencji można przejrzeć sylwetki 16 prelegentów, strona konferencji pod tym linkiem. Wiele znajomych twarzy, niektóre znane na całym świecie, szczególnie dla zwolenników Agile. Konferencja przebiega w formie cyklu warsztatów-ścieżek, które odbywają się w tym samym czasie. Dlatego zastanówcie się co Was najbardziej interesuje, przejrzyjcie program wydarzenia, a potem wybierzcie.

Konferencję tworzą pasjonaci zarządzania projektami. Nie zabraknie sympatycznych zwrotów akcji, niespodzianek i programu w części nieoficjalnej. O tym, że organizatorzy potrafią zbudować atmosferę sprzyjającą wymianie doświadczeń, poznawaniu ludzi i zabawie świadczy nagranie: New Trends in Project Management – klip.

Na konferencji wystąpię również ja:) Poprowadzę  warsztaty z budowania zespołów projektowych w środowisku międzynarodowym. Jeśli chcecie zobaczyć mnie „w akcji”, gorąco zapraszam!

Do zobaczenia:)

10 rzeczy, które sprawiają że uwielbiam zarządzać projektami

Tak mi się poszczęściło w życiu, że uwielbiam to, czym się zajmuję zawodowo. Uznaję to za dar szczęścia, ponieważ wiem, że zakochać się w swej profesji to wcale nie taki częsty przypadek.

000135797

Oto mocno skondensowana lista czynników, które sprawiają, że kocham to co robię:

1. W projektach nieustannie się uczę

Każdy projekt to nowa porcja wiedzy, nowy zespół, nowy cel, nowe wyzwania, nowa organizacja i otoczenie. Na początku każdego projektu trzeba przyswoić porządną dawkę wiedzy.

2. Mój zawód daje mi ogromną swobodę

Dzisiaj zarządzam projektem w banku, jutro może poprowadzę projekt otwarcia oddziału firmy w Polsce. Mogę prowadzić projekty w dowolnej dziedzinie.

3. Uwielbiam pracę z ludźmi

Wspólne dążenie do celu, opracowanie planu, burza mózgów, motywacja zespołu, prowadzenie spotkań – to coś co mnie niesamowicie nakręca każdego dnia w pracy.

4. Lubię pracować w przejrzystej strukturze

Najlepiej mi się pracuje gdy wiem co leży w zakresie moich obowiązków i czego mogę oczekiwać od innych. W każdym projekcie dbam zorganizowanie zespołu, podział ról i zadań.

5. Moja praca zawsze ma sens

Gdy pracowałam w operacjach, często wątpiłam w sens mechanicznie wykonywanych przeze mnie zadań, będących elementem procesu operacyjnego. Często słyszane ‘Rób to w ten sposób, bo zawsze tak robiliśmy’ było dla mnie najskuteczniejszym demotywatorem do pracy. W projektach zawsze wiem dokąd zmierzam. Co więcej, rozumiem powiązanie tego, co robię ze strategią organizacji. Wiem jakie korzyści odniesie biznes gdy zakończę prowadzony projekt.

6. Lubię mieć wszystko pod kontrolą

W dobrze zaplanowanym projekcie wszystkie zadania mają sens. Znam kolejność zadań, wiem kto jest właścicielem poszczególnych działań, wiem jak długo będą trwały poszczególne fazy projektu. Znam ryzyka, które mogą się pojawić i zaplanowałam jak im zaradzę.

7. Lubię gdy dużo się dzieje

Projekty powstają w wyniku wizji, nowych strategii biznesowych często napędzanych przez zmieniające się otoczenie. Sukces odnoszą organizacje, które stawiają na dynamikę, elastyczność, a więc na ciągłe zmiany. W ten sposób raz przygotowany na początku projektu plan na 100% kilkakrotnie zmieni się w trakcie realizacji. Tak się składa, że lubię nowe wyzwania.

8. Zależy mi na kontaktach międzynarodowych

Wydaje mi się, że nic nie poszerza horyzontów tak jak poznawanie innych narodowości. Dodatkowo uwielbiam uczyć się języków obcych, a potem je praktykować. Zarządzanie projektami to dziedzina bardzo dobrze rozwinięta na całym świecie. Uwielbiam pracować w międzynarodowych zespołach projektowych. Taką możliwość dają mi międzynarodowe organizacje, takie jak PMI czy IPMA. Liczna organizowane w Polsce i zagranicą konferencje.

9. Mogę nieustannie rozwijać swoje kompetencje

W zarządzaniu projektami ciągle powstają nowe trendy, metodyki, standardy, certyfikaty. Naprawdę jest w czym wybierać.

10. Lubię efekt synergii

W projektach zawsze da się coś zrobić lepiej, wykorzystując potencjał zespołu, czy inne przedsięwzięcia w organizacji. Często wstępne prace nad zainicjowanym projektem otwierają mnóstwo nowych możliwości, odkrywają więcej potencjalnych korzyści biznesowych. W efekcie to, co wydawało się trudne do wykonania, jest nie tylko możliwe, ale i przyniesie więcej korzyści niż oczekiwano.

 

A Wy dlaczego lubicie zarządzać projektami?

Moje pasje

Postanowiłam wprowadzić trochę porządków na blogu. Wpis O mnie uznałam za dość osobisty, stąd przenoszę go do działu Pamiętnik PMa:)

———————————————————————————————————–

Jak pokierowałam swoją przyszłością zawodową na samym początku? Z zamiłowania do nauki języków obcych wybrałam studia filologiczne, a z czysto praktycznego podejścia do życia równolegle studiowałam ekonomię. W ten sposób opanowałam język chorwacki oraz zgłębiłam tajniki handlu międzynarodowego.

Swoją karierę zawodową zaczęłam od pracy jako analityk raportów finansowych spółek giełdowych z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Tak, tak – znajomość języka chorwackiego okazała się w mojej pracy niezbędna! Szczerze mówiąc byłam wniebowzięta, że mogę wykorzystać ten niespotykany język w pracy, a do tego połączyć go z wciągającą mnie coraz bardziej ekonomią. Z czasem zostałam trenerem, mentorem analityków opracowujących dane finansowe zawarte w raportach spółek. Rozwiązywałam zapytania od klientów. Współtworzyłam politykę analizy danych finansowych, konkretnie przemiany tych danych w czytelne i porównywalne dla inwestorów wskaźniki. Byłam członkiem kilku zespołów międzynarodowych, koordynowałam prace projektowe w regionie EMEA, inicjowałam projekty – wszystko to jeszcze wtedy zupełnie nieświadomie i intuicyjnie, nie marząc nawet o roli Project Managera. Jak już wiecie z poprzednich wpisów, ta rola przyszła do mnie sama. Otrzymałam awans na Kierownika Projektów w zupełnie innym dziale. Zanim sama zorientowałam się jak bardzo uwielbiam zarządzanie projektami, moi koledzy stwierdzili, że po prostu się do tego nadaję.

W jaki sposób rozwijałam swoją pasję? Już jako świeżo upieczony Kierownik Projektów rozpoczęłam współpracę z Project Management Institute w Gdańsku, gdzie przez kilka lat pełniłam rolę członka zarządu. W tym czasie współorganizowałam wiele seminariów, uczestniczyłam w konferencjach w Polsce i zagranicą, prowadziłam warsztaty dla wolontariuszy, zarządzałam projektem EWC, który opisałam w jednym z wcześniejszych wpisów. Odbyłam również liczne szkolenia. Poznałam wielu doświadczonych project managerów. Zyskałam mentorów oraz licznych przyjaciół, z którymi do dziś dzielimy się wspólną pasją. Z czasem uzyskałam certyfikat PMP. Skończyłam studia podyplomowe z zarządzania projektami. Przez pewien okres pełniłam również rolę członka zarządu w Project Management Institute, Poland Chapter. O tym co mi dało członkostwo w PMI i dlaczego polecam wszystkim działanie w jakiejkolwiek tego typu organizacji mówi prezentacja umieszczona na blogu pt. Moja przygoda z PMI.

Na co dzień zarządzam projektami. Większość projektów w moim portfolio to przedsięwzięcia międzynarodowe. Do tej pory miałam niewątpliwą przyjemność zarządzania wirtualnymi zespołami multikulturowymi, zlokalizowanymi w Azji, Europie, Afryce, Ameryce Północnej i Południowej. Pracowałam dla znanych korporacji międzynarodowych z branży finansowej. Prowadziłam wiele projektów i programów z różnych dziedzin. Przykładowe przedsięwzięcia, za które byłam odpowiedzialna to: usprawnienie bazy danych, wdrożenie nowej aplikacji, systemu, automatyzacja, reorganizacja działów, transformacja firmy pod kątem nowej strategii, ekspansja centrum outsourcingu w Polsce, zarządzanie programem zmian w produktach firmy na życzenie wybranego klienta, wdrażanie nowych klientów. Posłużą one jako case studies do moich dalszych wpisów. Sporadycznie prowadzę również szkolenia z dziedziny zarządzania projektami, udzielam usług doradczych dla firm, występuję na konferencjach, prowadzę warsztaty… piszę bloga 🙂

Czy project management to wszystko? Otóż nie. Nadal rozwijam swoje zamiłowanie do ekonomii, a w  szczególności do finansów. Pasjonują mnie rynki kapitałowe, instrumenty finansowe, giełdy, źródła finansowania działalności przedsiębiorstw. Obecnie pracuję nad doktoratem z zarządzania finansami i pełnię rolę członka rady nadzorczej spółki oferującej usługi księgowe online.

Jak już się domyśleliście, uwielbiam Chorwację, a tak naprawdę kocham całe Bałkany. Ten obszar zadziwia mnie swoją różnorodnością na każdym kroku. Jego mieszkańcy emanują niesamowitą swobodą. Będąc na bieżąco z tym co dzieje się na Bałkanach, w wolnej chwili spełniam się jako redaktor portalu Balkanistyka.org. Uczę się języków obcych gdy tylko nadarzy się okazja, a od pewnego czasu (dobrych parę lat temu) pokochałam bieganie. Biegam dużo i regularnie. Bieganie to dla mnie czas na reset, przemyślenia, złapanie innej perspektywy. Czasem bieganie zastępuje jazda rowerem, którą tak samo uwielbiam. Pozwala dotrzeć dalej, zobaczyć więcej. Z bardziej statycznych zajęć, dużo gotuję, rzadko według przepisu i prawie nigdy to samo danie.  Gotowanie to zajęcie, które pozwala mi się twórczo wyżyć. Może z czasem napiszę co nieco i o tych pasjach. Choć niekoniecznie na tym blogu 🙂

Dosyć o mnie, wystarczy. Teraz macie pełny obraz autorki wpisów na tym blogu. Następne artykuły już tylko o project managemencie przez pryzmat własnych doświadczeń. Znowu będzie lżej się pisało. Uff!

Networking narzędziem skutecznego Project Managera

Relacja z wydarzenia:

5 kwietnia 2013 roku, Uprawiaj networking jako profesjonalista

Spotkanie z Ivanem Misnerem założycielem organizacji BNI

ivan i ja

Dlaczego networking dla PMa?

W prasie specjalistycznej wiele się mówi na temat profilu Project Managera, podkreślając konieczność posiadania tzw. umiejętności miękkich. Zaraz po tym stwierdzeniu wylicza się szereg umiejętności takich jak:

  • komunikacja,
  • przywództwo,
  • budowanie zespołów,
  • nawiązywanie relacji,
  • umiejętność pracy pod presją czasu itd.

Na konferencji Sukcesu Pisanego Szminką, w której miałam okazję uczestniczyć w grudniu 2012 roku, Iwona Majewska-Opiełka podkreśliła, że organizacje są w stanie zapłacić duże pieniądze Project Managerowi, który ‘załatwi’ każdą sprawę, który z łatwością będzie poruszał się po strukturze organizacji, który samodzielnie rozwiąże każdy problem, dotrze do  potrzebnych informacji, porozmawia z odpowiednimi ludźmi. Niestety, nie łatwo kogoś takiego znaleźć. Należy dodać, że Pani Iwona wie co mówi, jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej. Na co dzień spotyka wielu managerów, właścicieli firm, prezesów, pomagając im w rozwoju.

A zatem jako skuteczny Kierownik Projektów musisz znać ludzi. Zyskasz to dzięki rozbudowanej umiejętności nawiązywania kontaktów, budowania relacji. Sama wiem z doświadczenia, że każda organizacja rządzi się własnymi zasadami. W gąszczu miliona regulacji, procedur, zaleceń można łatwo się zgubić zanim odkryjesz właściwą drogę rozwiązania problemu. Każdy doświadczony manager zespołu, czy kierownik projektu wie, że jeden telefon do znajomego potrafi zdziałać cuda. Czasami odwiedzenie kolegi z działu IT przy jego biurku sprawi, że to co zgodnie z procedurami może trwać nawet trzy tygodnie, bez problemu da się zrobić w kilka dni. Tak, zgadzam się: rzeczywistość jest brutalna. Wszyscy chcielibyśmy by organizacje działały bez zarzutów, efektywnie i zgodnie z procedurami. Niestety, często tak nie jest, a my jako Project Managerzy musimy się w tej rzeczywistości odnaleźć. Naszym celem są rezultaty zaplanowane w projekcie. Dobry Project Manager skutecznie toruje swojemu zespołowi drogę do zakończenia projektu. A zatem kontakty, znajomości w otoczeniu, w którym pracujesz są niezwykle ważne.

O BNI

BNI (Business Network International) to organizacja założona w 1985 roku przez Ivana Misnera. Jest to największa na świecie profesjonalna organizacja rekomendacji biznesowych. Obecnie liczy ponad 6,200 grup na całym świecie. W 2011 roku, członkowie BNI wygenerowali 6,9 milionów rekomendacji, które przyniosły im biznesy o wartości blisko 3,1 miliardów dolarów. Członkowie BNI uczą się jak wspierać się nawzajem w swoich biznesowych przedsięwzięciach. Skupiają się na poznawaniu nowych przedsiębiorców, budowaniu coraz większej sieci znajomości biznesowych służącej wzajemnej rekomendacji.

Guru networkingu radzi

Seminarium zorganizowane 5 kwietnia było szczególnym dla członków BNI spotkaniem, ponieważ wystąpił na nim sam założyciel organizacji Ivan Misner. Znany na całym świecie jako guru networkingu gość rozpoczął swój wykład od statystyk, według których aż 98% przedsiębiorców na całym świecie przyznało, iż kontakty odegrały istotną rolę w ich drodze do sukcesu.

Ivan Misner

Zdaniem Ivana najważniejsza cecha dzisiejszego przedsiębiorcy to współczynnik EQ (Emotional Quotient). To dzięki niemu potrafimy budować relacje z ludźmi i umiejętnie wykorzystywać je w biznesie. Należy jednak pamiętać, że networking to długi proces, który raz puszczony w ruch, rozwija się lawinowo w różnych kierunkach a jego efekty mogą zaskoczyć każdego z nas. Samoczynny rozwój networkingu Ivan nazywa ‘Efektem Motyla’. A zatem wszystko zaczyna się od małych kroczków, które mogą rozwinąć się na wielką skalę i w zupełnie niespodziewanych kierunkach.

Sam guru networkingu nie spodziewał się, że będzie miał możliwość spędzenia wakacji u boku światowego milionera, Richarda Bransona. Stało się tak w listopadzie 2012 roku. Na swoim wykładzie Ivan zaprezentował ścieżkę znajomości, która doprowadziła go do poznania milionera. Wszystko zaczęło się od telefonu, który wykonała znajoma do Ivana. Potrzebowała pomocy przy projekcie szkoleniowym. Wtedy to motyl poraz pierwszy zamachał skrzydłami. Decyzja o pomocy znajomej zaowocowała kolejnymi znajomościami, które w efekcie końcowym doprowadziły Ivana do Richarda Bransona.

Zdaniem Ivana w networkingu obowiązują trzy podstawowe fazy, tzw. VCP:

  1. Faza pierwsza to VISIBILITY, czyli etap, w którym ludzie wiedzą kim jesteś i czym się zajmujesz
  2. Faza druga to CREDIBILITY, na tym etapie ludzie są przekonani, że jesteś dobry w tym co robisz
  3. Faza trzecia to PROFITABILITY, czyli ostatni etap, kiedy ludzie zaczynają polecać Cię innym a Ty zyskujesz nowe kontrakty

Kolejna wskazówka Ivana to zasada 12x12x12:

1. Jak wyglądasz z odległości 12 stóp?

Czy prezentujesz się odpowiednio? Nosisz biznesowy strój? Twoje ubranie jest schludne i eleganckie?

2. Jak wyglądasz z odległości 12 cali?

Czy jesteś pozytywnie nastawiony do otoczenia? Sprawiasz wrażenie otwartego i pełnego entuzjazmu?

3. Jakich 12 słów używasz gdy się przedstawiasz?

Każdy z nas powinien mieć przygotowaną krótką wypowiedź na temat tego czym się zajmuje. Powinna to być jedyna w swoim rodzaju oferta sprzedaży, krótka i słodka.

Ile czasu powinniśmy spędzać na budowaniu relacji? Zdaniem Ivana optymalny czas to 8 godzin tygodniowo. Tyle czasu powinniśmy poświęcić na spotkania, telefony, odwiedziny w biurze, wspólne lunche, przerwy na kawę.

Co jest sekretem owocnego spotkania zdaniem Ivana? Struktura. Zdaniem guru networkingu spotkaniom należy narzucać pewną strukturę, każdy członek spotkania powinien wiedzieć jaką ma odegrać w nim rolę. Nieśmiali ludzie źle się czują w nieustrukturyzowanej rzeczywistości. Warto wdrażać tę zasadę organizując spotkania projektowe. Na naszych spotkaniach często biorą udział reprezentanci różnych biznesów, klienci – ludzie, którzy się nie znają. Upewnijmy się przed spotkaniem, że każdy z zaproszonych wie jaka jest jego rola w wydarzeniu.

Magiczne słowa skutecznego networkingu: Jak mogę Ci pomóc?

Wedle zasady:

Pomóż innym osiągnąć sukces, a i ty go osiągniesz.

Nancy Giacomuzzi

 

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami wskazówkami na temat nawiązywania relacji na spotkaniach. Na seminarium udzielił ich Grzegorz Turniak, założyciel i prezes BNI Polska.

 IMG_8788

10 przykazań skutecznego networkingu:

  1. Przyjdź wcześniej – na każde spotkanie warto przyjść wcześniej. O wiele łatwiej jest zapoznać się w mniej zatłoczonej przestrzeni, pijąc kawę wraz z innymi wcześniej przybyłymi na spotkanie.
  2. Stój – stojąc szybko poznasz innych stojących;), przybierz otwartą postawę. Najlepiej nie zabieraj na spotkanie walizek, laptopów, czy dużych rozmiarów toreb. Utrudniają swobodne przemieszczanie się w tłumie, czy nawet rozmowę przy kawie.
  3. Przybierz pozytywną postawę – nie zakładaj rąk, nie wkładaj dłoni do kieszeni, przyjmij tzw. postawę otwartą, uśmiechaj się.
  4. Nie sprzedawaj – nie rozdawaj swoich wizytówek na siłę każdemu kogo poznasz. Skup się na swobodnej rozmowie.
  5. Rozmawiaj z nieznajomymi – nie rozmawiaj z ludźmi, których znasz, z którymi przyszedłeś. Skup się na zawieraniu nowych znajomości.
  6. Interesuj się innymi – zadawaj pytania swojemu rozmówcy, uważnie słuchaj, nie skupiaj się na mówieniu o sobie.
  7. Nie zostawiaj rozmówcy samego – nigdy nie zostawiaj rozmówcy samego, poznaj go z innymi lub zaproś do innej grupy osób, z którą idziesz porozmawiać.
  8. Bywaj regularnie – po prostu:)
  9. Baw się – śmiej się, opowiadaj kawały. Skup się na atmosferze spotkania. Będziecie mieli czas na biznesy jeśli przypadniecie sobie do gustu lub znajdziecie wspólne cele.
  10. Nie stój sam – staraj się dołączyć do grup, nie obawiaj się, po prostu podejdź, uśmiechnij się i zapytaj czy możesz dołączyć.

Wydaje się proste i oczywiste, ale czy na pewno działasz według tych zasad? Pomyśl o spotkaniach, konferencjach, szkoleniach, w których ostatnio uczestniczyłeś. Czy stosowałeś powyższe zasady? Ile nowych osób udało Ci się poznać? Rachunek sumienia należy do Ciebie:)

DSC06007

Pozostaje mi życzyć owocnego networkingu:)

Projekt charytatywny EWC

Mieliście kiedyś okazję wziąć udział w projekcie charytatywnym? Nie? Koniecznie spróbujcie! Szczególnie polecam początkującym PMom!

Poniżej znajdziecie link do filmiku na temat projektu, w którym brałam kiedyś udział.

Filmik na youtube

Kilka słów o projekcie

Egnlish Winter/Summer Camp Prowadzony jest pod patronatem Project Management Institute
w Gdańsku. Polega na organizacji obozów języka angielskiego dla dzieci z rodzin zastępczych i domów dziecka na terenie Trójmiasta. PMI GB organizuje te obozy już od 2006 roku w formie wakacji letnich, od 2010 roku prowadzona jest również edycja zimowa. EWC 16.01.2011 121

Dlaczego PMI?

Inicjatywa prowadzona jest w formie projektu. Przed rozpoczęciem każdej edycji rozpoczyna się rekrutacja wolontariuszy, a w szczególności Project Managera, który będzie odpowiedzialny
za organizację zbliżającego się obozu.  Następnie eksperci do spraw zarządzania projektami zaprzyjaźnieni z PMI prowadzą warsztaty dla zespołu projektowego. W trakcie szkolenia zespół uczy się od najlepszych praktyków jak zarządzać projektami zgodnie z metodyką PMI, poznaje narzędzia wspomagające zarządzanie projektem, opracowuje cel projektu, Kartę Projektu, Strukturę Podziału Prac, Harmonogram, Plan Komunikacji … Spotyka się oddzielnie by stworzyć rejestr ryzyk w projekcie, który stanie się podwaliną zarządzania ryzykiem w trakcie przedsięwzięcia. Efektem końcowym warsztatu jest szczegółowy plan projektowy na kolejną edycję obozu.

W ten sposób PMI pokazuje wolontariuszom, że project management jest wszędzie a jego narzędzia warto zaaplikować do każdego przedsięwzięcia, w życiu prywatnym i zawodowym.

Kluczowym elementem sukcesu projektu EWC jest nagłośnienie inicjatywy w mediach i pozyskanie sponsorów. Dzięki tej promocji PMI propaguje zarządzanie projektami również na zewnątrz zespołu projektowego.

English Winter Camp 2011 - Zespół Projektowy

Dlaczego warto?

Angażując się w taką inicjatywę nie tylko poznacie tajniki zarządzania projektami, ale zdobędziecie tak cenne w tej dziedzinie doświadczenie. Jeśli ktoś z Was nie jest pewien czy zarządzanie projektami jest dla niego, będzie miał okazję się przekonać. Dodatkowo, taki projekt buduje Wasz wizerunek, tworzy okazję do nawiązania wielu cennych kontaktów, wymiany doświadczeń. Nie wspomnę nawet o zawartych przyjaźniach, ciekawych znajomościach no i tym cudownym poczuciu, że zrobiło się coś dobrego dla otoczenia!

 EWC 16.01.2011 020

Gorąco polecam!