Nigdy, ale to nigdy się nie poddawaj!

Podziękowania dla Was oraz z doświadczeń własnych dotyczących tego bloga słów kilka.

Dzisiaj będzie trochę prywaty. Gdy zaczęłam pisać tego bloga miałam jasną wizję i sporo zapału. Mimo rosnącej liczby wejść na stronę, z czasem zaczęłam zastanawiać się czy aby na pewno stanowi on wartość dodaną dla kogokolwiek. Naszły mnie wątpliwości w kwestii obranego kierunku pisania. Czy pisanie o project managemencie z punktu widzenia własnego doświadczenia to na pewno dobra droga?

Co do tego, że pisanie bloga o zarządzaniu projektami stanowi ogromną wartość dla mnie samej nie mam wątpliwości. Project Management to moja pasja. Dużo czytam na ten temat, uczestniczę w konferencjach, piszę artykuły, udzielam się wolontariacko, prowadzę warsztaty…  Zawodowo prowadzę projekty. Pisanie to dla mnie kolejna forma rozwijania tej pasji. A jak jeszcze dodam do tego wszelkie dobrodziejstwa płynące z samej czynności pisania, to nie mam żadnych wątpliwości. Nie da się też ukryć, że pisać bardzo lubię 🙂

Bardziej gnębiło mnie pytanie czy aby na pewno ten blog daje coś innym.

I w tym momencie chciałabym Wam wszystkim serdecznie podziękować za maile, które do mnie wysyłacie z pytaniami, za wszystkie ciepłe słowa i wsparcie. Jakoś tak się stało, że właśnie pod koniec roku dotarło do mnie wiele pozytywnych opinii na temat mojej twórczości na zarzadzam-projektami.pl Dało mi to niesamowitą dawkę motywacji by nie przestawać w pisaniu. A, że opinie spłynęły z wielu różnych źródeł (zaskoczyliście mnie niesamowicie, nie da się ukryć), tym bardziej silniejszy jest bodziec. Dziękuję Wam jeszcze raz! Jednocześnie przyznam, że w myślach uprawiam właśnie swoistego rodzaju samobiczowanie pt: „Naprawdę musieli inni powiedzieć Ci, że warto? Gdzie jest Twoja zdolność do motywacji samej siebie? Gdzie silne przekonanie sprzed roku, że chcesz pisać bloga?”

Jak widać każdemu z nas zdarzają się upadki i chwile słabości. W moim zwątpieniu pomogliście mi właśnie Wy, za co jeszcze raz bardzo dziękuję!

A teraz mały prezent ode mnie – kilka przykładów mocno świadczących o tym, że warto być wytrwałym w dążeniu do celu, niezależnie od tego jaki on jest.

Gdy tylko macie wrażenie, że nic Wam nie wychodzi. Kiedy bijecie głową w mur. Gdy w Waszym zespole projektowym zapada uczucie rezygnacji. Kiedy nie widać światełka w tunelu.
Zanim się poddacie zapoznaj się z faktami:

– Howard Schulz spotkał się z 242 ludźmi gdy zbierał fundusze na otwarcie Sturbucksa i został odrzucony przez 217 ze swoich rozmówców.

– Walt Disney 300 razy nie otrzymał pożyczki na budowę pierwszego Disneylandu.

– Colonel Sanders odwiedził 1000 restauracji zanim kupiono jego przepis na kurczaka obecnie przyrządzanego w KFC.

– Paul McCartney odniósł porażkę w przesłuchaniu do chóru katedry w Liverpool.

– Elvis Presley został wyrzucony z pracy po swoim pierwszym występie.

A zatem…. WARTO PRÓBOWAĆ DALEJ? 🙂

Przykłady zapożyczyłam z książki Sahar Hashemi, o której piszę na blogu tutaj. Bardzo przypadły mi do gustu i wydaje mi się, że warto je zapamiętać. Możemy motywować nimi samych siebie, jak i członków naszego zespołu.

20130419685

Cała ta motywacja to trochę jak chodzenie po górach. Kto uwielbia wspinać się na strome szczyty, rozkoszować się smakiem spełnienia ścierając krople potu z czoła i rozmasowując zakwasy każdego mięśnia na ciele, a jeszcze bardziej cieszy się, że to nie koniec wyzwania i teraz trzeba będzie zejść z tej „górki” – ten doskonale wie o czym mówię:) Bo w tym wszystkim najprzyjemniejsza jest właśnie droga do celu.

Owocnego spełniania Waszych planów! Nie poddawajcie się!

Reklamy

Jak zdać certyfikat Professional Scrum Master I?

Miałam przyjemność podejść do tego certyfikatu w zeszłym roku. Poniżej przedstawiam Wam osiem kroków, które należy podjąć by zdać PSM I.

Certyfikat Proffessional Scrum Master I Anna Erdmańska

Certyfikat Professional Scrum Master I
Anna Erdmańska

Professional Scrum Master I potwierdza znajomość podstawowych zasad zarządzania projektami przy pomocy metodyki Scrum. Posiadanie takiego certyfikatu oznacza, że wiecie jakie role wyróżnia się w zespołach scrumowych, jakie wydarzenia i artefakty rządzą wspomnianą metodyką. Do egzaminu PSM I może podejść każdy, niezależnie od doświadczenia i wcześniej odbytych kursów.

Źródłem wiedzy do egzaminu certyfikującego jest przewodnik po Scrumie, tzw. Scrum Guide. Jest to niezbyt obszerny (kilkanaście stron) zbiór podstawowych zasad, którymi należy kierować się zarządzając projektem przy pomocy tejże metodyki. Jeśli ktoś interesuje się metodyką Agile, zgłębienie metodyki Scrum nazwałabym pierwszym małym krokiem w stronę bogatego świata metodyk zwinnych.

Certyfikat PSM I jest stosunkowo łatwo dostępny: nietrudno go zdać w krótkim czasie i nie jest drogi. Każdemu kto zaczyna karierę w project managemencie, chce udokumentować swoje zainteresowania w CV, a szczególnie planuje stać się członkiem zespołu scrumowego, serdecznie polecam ten certyfikat.

Ja zdawałam go poprzez organizację Scrum.org. Nie przechodziłam żadnych dedykowanych szkoleń. O scrumie nasłuchałam się wcześniej na licznych konferencjach, poczytałam sporo tu i tam ze względu na zainteresowanie zarządzaniem projektami, a także przetestowałam podejście scrumowe w jednym z prowadzonych dotychczas metodyką tradycyjną projektów. Certyfikat zdałam za pierwszym razem i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przygotowania zajęły mi jeden dzień (wliczając oczekiwanie na kod aktywacyjny).

Oto 8 kroków, w których możecie zdać ten certyfikat:

  1. Zapoznajemy się ze Scrum Guide
  2. Rejestrujemy się na stronie
  3. Wnosimy opłatę za egzamin
  4. Otrzymujemy drogą mailową kod aktywacyjny
  5. Powtarzamy Scrum Guide
  6. Podchodzimy do testów próbnych
  7. Podchodzimy do egzaminu
  8. Otrzymujemy drogą mailową certyfikat potwierdzający pozytywne zdanie egzaminu

A teraz kilka komentarzy do powyższych kroków:

Ad 1

Scrum Guide dostępny jest zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Odnośniki do dokumentów znajdziecie na stronie Scrum.org pod tym linkiem. Zapewniam Was, że lektura dokumentu nie potrwa długo. Postudiujcie sobie na spokojnie i następnie przejdźcie do kolejnego kroku.

Ad 2, 3, 4

Rejestracji dokonujemy pod tym linkiem. Wnosimy opłatę 100$ za pomocą karty kredytowej i wciągu jednego dnia roboczego otrzymujemy hasło, które umożliwi nam podejście do egzaminu online.

Ad 6

Koniecznie podejdźcie do testów próbnych! Przydają się, ponieważ sprawdzają wiedzę. Dodatkowo dają wyobrażenie o poziomie trudności na egzaminie. Przyznam, że kilka pytań mnie zaskoczyło i rzuciło nieco inne światło na zasady prezentowane w Scrum Guide. Co ważne, bardzo podobne pytania pojawiły się podczas samego egzaminu. Dostęp do próbnego egzaminu uzyskacie ze strony pod tym linkiem (Scrum Open po lewej stronie).

Ad6

Egzamin składa się z 80 pytań testowych i trwa 60 minut. Pytania są wielokrotnego wyboru oraz typu prawda/fałsz. Aby zdać egzamin należy udzielić co najmniej 85% poprawnych odpowiedzi. Egzamin odbywa się w języku angielskim.

Zadbajcie o to byście mogli skupić się przez te 60 minut. Zamknijcie pokój, wyłączcie telefon. Zaplanujcie w jaki sposób zarządzicie czasem podczas egzaminu. Może ustawicie sobie minutnik, który zadzwoni w połowie egzaminu oraz gdy zostanie 15 minut do wygaśnięcia sesji? A może po prostu zapiszecie sobie czas końcowy na kartce, na którą będziecie mogli zerknąć podczas testu? Egzamin nie jest trudny, ale dla tych, na których presja czasu nie wpływa korzystnie, może stanowić pewne wyzwanie.

Ad 7

Uwaga! Mój certyfikat wpadł do spamu w skrzynce mailowej. Napisałam do Scrum.org i przysłali mi go jeszcze raz. Także rekomenduje zajrzeć do skrzynki ze spamem.

Po jakimś czasie od pozytywnie zaliczonego egzaminu będziecie mogli znaleźć swoje nazwisko wśród posiadaczy certyfikatu PSM I z całego świata, zarejestrowanych na stronie pod tym linkiem. Trzeba przyznać, że to akurat miłe wyróżnienie 🙂

Jeśli macie jeszcze pytania, piszcie!

Życzę powodzenia na egzaminie! Jak już zdacie, koniecznie pochwalcie się w komentarzach 🙂

Czy warto dawać z siebie wszystko?

Dzisiaj polecam Wam lekturę książki Sahar Hashemi pt.: Switched On

Jeśli macie ochotę na inspirujący kawałek książki, coś co ustawi Was w odpowiednie tryby myślenia na temat kariery i własnego rozwoju, dzisiaj chciałabym gorąco polecić Wam pozycję Sahar Hashemi pt.: Switched on. Osobiście od czasu do czasu bardzo lubię zanurzyć się w tego typu lekturze. Zazwyczaj napawa mnie to refleksją, inspiruje do przemyśleń na temat dotychczasowych osiągnięć, poziomu satysfakcji, spełnienia i kierunku, w którym zmierzam. Po prostu idealna pozycja dla tych, którzy chcą wprowadzić zmiany w ramach dopiero co rozpoczętego roku!

Sahar Hashemi: "Switched On"

Kim jest autorka?

Sahar Hashemi jest znana przede wszystkim jako założycielka Coffee Republic w Wielkiej Brytanii.  Jako twórczyni dwóch marek, uzyskała tytuł „pionier to the life of the nation” od Królowej Wielkiej Brytanii. Daily Mail nazwał ją jedną z najbardziej wpływowych kobiet w kraju.  Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos pełniła rolę Young Global Leader. Management Today mianował ją jedną z 35 najbardziej wpływowych kobiet w biznesie poniżej 35 roku życia.

Jak już wcześniej wspomniałam, najbardziej znanym sukcesem Sahar jest Coffee Republic, pierwsza w Wielkiej Brytanii sieć barów kawowych. Założyła ją razem z bratem, otwierając pierwszy bar w Londynie w 1995 roku. Do końca 2001 roku wspólnie rozwinęli biznes do 100 sklepów i obrotu wysokości 30 mln funtów. Kolejnym przedsięwzięciem Sahar była marka Skinny Candy, czyli słodyczy wolnych od poczucia winy (niskokaloryczne słodycze o niewielkiej zawartości tłuszczu, które nie wywołują poczucia winy u osób dbających o dietę). W 2008 roku Sahar sprzedała markę firmie Glisten plc.

Sahar jest również autorem książki pt. Anyone Can Do it: Building Coffee Republic from our Kitchen Table, która stała się bestsellerem. Do tej pory przetłumaczono ją na sześć języków.

Jeśli macie ochotę usłyszeć historię sukcesu Sahar Hashemi, polecam ten flimik.

Natomiast kilku słów o koncepcji Switched On wysłuchać możecie tutaj.

Po tym krótkim wstępie macie wrażenie, że książka Sahar jest przeznaczona tylko dla przedsiębiorców? Nic bardziej mylnego! Przed rozpoczęciem pracy nad Coffee Republic Sahar spełniała marzenie swojego dzieciństwa, rozwijając karierę prawniczą w najbardziej prestiżowych firmach na świecie. Dość szybko odkryła jednak, iż to zajęcie nie daje jej poczucia spełnienia. Jak sama mówi, codziennie w pracy angażowała zaledwie 60% swoich możliwości. Dopiero nagła śmierć ojca uświadomiła Sahar, że życie jest zbyt krótkie by nie czerpać przyjemności z tego co robimy na co dzień. Następnym krokiem była decyzja o rozpoczęciu własnego biznesu. Sam pomysł na własną firmę nie przyszedł łatwo. Niszę na rynku zauważyła Sahar a do wdrożenia koncepcji w czyny namówił ją brat.

Switched On – czym to się je?

Po latach doświadczeń Sahar odkryła, iż niezależnie od tego czy jesteśmy zatrudnieni w firmie, czy prowadzimy swój własny biznes, drogą do sukcesu jest pełne zaangażowanie w to co robimy, stuprocentowa aktywizacja naszych myśli, działań tu i teraz – stan, który autorka nazwała Switched On.

Dlaczego warto być Switched On?

–  Życie jest zbyt krótkie by przychodzić do pracy tylko ze względuna przysłowiowy „odcinek wypłaty” na koniec miesiąca.

– Spójrzmy prawdzie prosto w oczy, w pracy spędzamy większą część naszego życia, musimy więc czerpać przyjemność z każdej spędzonej tam minuty!

Sahar z własnego doświadczenia wie, iż stan Switched On ten jest szczególnie trudno osiągnąć w korporacjach. Kultura dużych organizacji zachęca do akceptacji status quo, do kopiowania zastosowanych już rozwiązań („bo tak zawsze robiliśmy”), do płynięcia z głównym nurtem (tzw. „go with the flow”).

Tymczasem wprowadzenie się w tryby Switched On oznacza przejście:

z…                                                                                do…

Robienia dokładnie tyle ile wystarczy                       Dawania 100% z siebie

Kurczowego trzymania się swojej pracy                   Rozwijania się i uczenia każdego dnia

Stania w miejscu                                                            Ciągłego bycia w ekscytującej podróży

Czekania aż nam powiedzą co mamy zrobić            Bycia proaktywnym

Znudzenia wykonywaniem bezsensownej pracy    Poczucia bycia spełnionym i zainspirowanym

Zadowolenia ze swojej strefy komfortu                     Doskonalenia swoich zdolności twórczych

Wywierania wrażenia jako wystarczający dobry, ok  Bycia niezastąpionym

W jaki sposób osiągnąć taki stan?

Głównym założeniem bycia Switched On jest wypracowanie w sobie ośmiu następujących nawyków:

1)      Wiara, że każdemu może się udać

2)      Wczuwanie się w sytuację Klienta

3)      Wychodzenie poza ściany biura

4)      Istota bycia „jak dziecko we mgle”

5)      Tworzenie prototypów

6)      Ignorowanie „nie”

7)      Bootstrapping, czyli wdrażanie pomysłów przy niskim zaangażowaniu zasobów

8)      Angażowanie 100% siebie w pracę

Dalej odsyłam Was do książki, w której Sahar szczegółowo opisuje w jaki sposób wypracować powyższe nawyki. Znajdziecie tutaj sporo przykładów z działań samej autorki, ale i też innych znanych ludzi sukcesu.

Książka jest napisana bardzo przystępnym angielskim. Nie jest obszerna, co działa na jej korzyść. Można ją wszędzie ze sobą zabrać, poczytać w drodze do pracy, w kolejce na poczcie i nie tylko 🙂