Dlaczego szkolenia z zarządzania projektami (i nie tylko) nie działają?

Anna Jaszczolt
 

W jednej z podróży z Krakowa do Warszawy poznałam profesora nauk ścisłych. Profesor miał niesamowitą wiedzę. Jest zapraszany na konferencje na całym świecie. W latach 70. zaprojektował i wyprodukował sprzęt, który do dzisiaj sprzedaje w swojej firmie. Wracał z obrony czyjegoś doktoratu, gdzie zasiadał w komisji.

Moim planem na tę podróż było skanowanie ankiet z warsztatu i wprowadzanie ocen uczestników do swojej bazy. Cieszyłam się na te trzy godziny zatopienia się w pracy. Na początku słuchałam Pana delikatnie podenerwowana, z laptopem wciąż otwartym na kolanach, trochę zmęczona z lekko bolącym gardłem po dwóch dniach prowadzenia intensywnych warsztatów.

Zaczęło się od „dokąd Pani jedzie” a skończyło na wymianie swoich życiowych historii. rozmowie o wartościach, sensie życia. Rozmawialiśmy o postępującej technologii, o tym jak nasze życie może wyglądać za 10 lat.

Pan uprzejmie zapytał czy chcę pracować, czy mi przeszkadza… Wciągnął mnie w rozmowę tak bardzo, że odłożyłam wszystko na bok i wspólnie z nim wybrałam się na wędrówkę wyobraźni po tym co może się stać za 10 lat, jak może zmienić się nasz świat, jak rozwój technologii wpływa na nasze postrzeganie świata i nasze codzienne życie. Rozmawialiśmy o wartościach, celach, o sensie życia. Ta rozmowa niesamowicie mnie wzbogaciła, o wiedzę z fizyki, o wiedzę życiową, o inną perspektywę, inne postrzeganie świata.

Warto otworzyć się na drugiego człowieka.

To również uświadomiło mi dlaczego właśnie programy rozwojowe są wartościowe, a nie szkolenia „z pudełka”.

W swoich pierwszych latach działalności jako trener poprowadziłam wiele szkoleń „z pudełka”. Przeszkoliłam w ten sposób ponad 500 osób. Pod koniec każdego warsztatu niejednokrotnie odbywał się „galop przez slajdy”. Bo było ich prawie 200 zaplanowanych na dwudniowy warsztat.

Tak bardzo chciałam wysłuchać uczestników, ich doświadczeń i pomysłów, tak mało było na to czasu.

Dzisiaj wiem, że nie chcę prowadzić szkoleń, z których wychodzą zadowoleni uczestnicy, ba szczęśliwi i wdzięczni za wartościowy czas przybijają ze mną przysłowiową „piątkę”, a potem wracają do biurek i robią dokładnie to samo, co przed szkoleniem. Bo zmieniło się ich myślenie, ale ich otoczenie: zespół, szef, sponsor, klient nadal myśli tak samo.

Dlatego od jakiegoś czasu prowadzę programy rozwojowe, w których skupiam się na uczestnikach. To Wy jesteście źródłem wiedzy na temat tego jak prowadzi się projekty w Waszej organizacji, kogo należy zaangażować w Wasz program, która zmiana jest najbardziej pilna do wprowadzenia. Ja pozostaję w roli inspiratora, źródła wiedzy na temat dobrych praktyk, strażnika wdrażania tego, co wspólnie wypracowaliśmy. Moderuję, naprowadzam i sama uczę się z Wami każdego dnia. W takich działaniach widzę sens, takie działania motywują mnie do podejmowania się kolejnych programów dla kolejnych firm.

Warto otworzyć się na wiedzę, która jest dookoła nas.

Nie bójmy się tego.

Anna Jaszczołt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: