O mnie

_MG_7509

Maniak (maniaczka?) działania, dążenia do celu, poprawiania, ulepszania i cieszenia się efektami pracy. Tak! Mam fioła na punkcie zarządzania projektami! Przejawia się on w nagminnym oddawaniu się refleksji co by tutaj jeszcze zdziałać, co by fajnego w życiu porobić, w jakiej kolejności i w jaki sposób, no i…. przede wszystkim co mi to da! Zaraz za refleksją nadąża wdrażanie powyższego, a zaraz za nim kolejna refleksja i następne zmiany. Zapiski, zeszyciki, pliki w laptopie, grafy, diagramy, kalendarze, rozmaite listy: książek do przeczytania, telefonów do wykonania, artykułów do napisania, tematów do zgłębienia, miejsc do odwiedzenia, zakupów, życiowych priorytetów, rozważanych imion dla dziecka, filmów do obejrzenia, ciast do upieczenia…

Na skutek powyższego w moim życiu zawsze dużo się dzieje. Kwintesencją tego był wczorajszy dzień. Po ponad trzech latach przeczytałam notkę „O mnie” i miałam wrażenie, że czytam o obcej osobie. Z jednej strony zmartwiłam się, że takie mocno już nieaktualne bzdety czyta każdy kto tutaj trafi. Z drugiej strony, w rozmowie z przyjacielem stwierdziliśmy, że gdyby to co napisałam o sobie ponad trzy lata temu nadal w pełni opisywało mnie, to dopiero byłoby martwiące!

A więc kocham ten project management pod różną postacią: empiryczną i poznawczą. Uwielbiam prowadzić projekty, szczególnie międzynarodowe, interdyscyplinarne, strategiczne – im trudniejsze, tym lepiej. Kocham szkolić z zarządzania projektami, a jeszcze bardziej doradzać, wdrażać narzędzia i obserwować efekt. Pisać i czytać o project managemencie, występować na konferencjach, dyskutować i wiedzą się wymieniać…

Stąd ten blog Moi Drodzy. Kiedyś, gdy poznawałam tajniki zawodu project managera, takich treści w Internecie mi brakowało i postanowiłam (zapewne w ramach jednej z licznych refleksji na temat ulepszania świata) to zmienić.

Moją pasją są też języki obce. Mówię po angielsku, chorwacku, serbsku, niemiecku i rosyjsku. Moje kolejne wyzwanie w tej dziedzinie to język włoski. Czynności bez których życie całkowicie straciłoby dla mnie swój urok to bieganie, jazda rowerem i chodzenie po górach. Uwielbiam również gotować. Moim marzeniem jest poznawać coraz dalsze zakątki świata. Rok bez podróży w nieznane jest rokiem straconym! A to wszystko to tylko dodatki do mojego ukochanego zajęcia: „mamowania” dwóm cudownym córeczkom.

Dla tych, którzy wolą konkrety:

Jestem pasjonatką zarządzania projektami z doświadczeniem w branży finansowej i rynkach kapitałowych. Zarządzałam projektami multikulturowymi, zespołami z Azji, Europy, Ameryki Północnej i Południowej. Byłam również odpowiedzialna za biznesowe portfele projektów w branży finansowej. Pasjonuje mnie budowanie wielokulturowych, zróżnicowanych zespołów projektowych, zarządzanie zespołem składającym się ze specjalistów z różnych dziedzin, którzy pracują nad wspólnym celem. Posiadam certyfikaty PMP, Professional Scrum Master, Professional Scrum Product Owner, Prince2. Byłam członkiem rady nadzorczej spółki oferującej usługi księgowe online. Współpracowałam z Project Management Institute, pełniąc rolę Vice Dyrektora do Spraw Marketingu w Oddziale Gdańskim, a następnie Członka Zarządu do Spraw Kontaktów z Biznesem i Sponsorami w jednostce centralnej Poland Chapter. Pracuję nad doktoratem z zarządzania projektami globalnymi. Od dwóch lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie project managementu.

Jeśli chcecie wiedzieć jeszcze więcej na mój temat, zapraszam tu (moja oficjalna strona) albo tu (linkedin).

Jeśli natomiast interesuje Was więcej na temat idei samego bloga, zapraszam tu.

Owocnej lektury,

Ania Erdmańska

PS. Tak, są chwile kiedy w mojej głowie nie ma żadnych list, ani konkretnych planów – są to wakacje. Od lat już tylko kupuję bilety, rezerwuję nocleg i… jadę. A na miejscu rządzi błoga spontaniczność. Ale na to trzeba sobie zarezerwować odpowiednio dużo czasu. No i smakuje tylko wtedy, gdy w pełni zasłużone 🙂

Comments

  1. Dzień dobry,
    Nazywam się Karol i pracuje w jednej z angielskich fabryk na pozycji TL. Mam w planach zrobienie kursu PRINCE2 następnie zmianę pracy. Nie znam się na angielskim rynku i nie wiem jakiego rodzaju pracy-jako poczatkujacy- i jakiego stanowiska mógłbym szukać .Czy może Pani mi doradzić ew.jakie kursy warto byłoby zrobić i na jakie stanowisko mogę aplikować mając certyfikat z PRINCE2? Z góry dziękuję.
    Karol

  2. Cześć Karol,

    Rozumiem, że pracujesz na stanowisku Team Leadera? Jeśli tak, zapewne miałeś przyjemność zarządzać projektami w ramach tej roli. W zawodzie Kierownika Projektu najbardziej liczy się doświadczenie. Certyfikaty natomiast to miły (ale i dość ważny, głównie w rekrutacji) dodatek. Na Twoim miejscu spisałabym dokładnie portfolio projektów, którymi zarządzałeś jako TL lub brałeś udział. Zrobiłabym certyfikat i zaczęła szukać pracy na stanowisku Kierownika Projektów, najlepiej w tej samej branży – na początek może być łatwiej.

    Jeśli czujesz braki w wiedzy na temat zarządzania projektami, warto zastanowić się nad kursem. Kurs przygotowujący do certyfikacji PRINCE2 może nie wystarczyć. Wszystko zależy od Twojej wiedzy. Jeśli jest niewielka, zaczęłabym od kursu z podstaw zarządzania projektami, który omawia również wszystkie standardy i metodyki. W ten sposób będziesz wiedział dlaczego decydujesz się akurat na PRINCE2 a nie na przykład na PMP, albo jedną z metodyk Agile.

    Trzymam kciuki za zmianę pracy i pozdrawiam serdecznie,
    Ania

    PS. Koniecznie daj znać jak Ci idzie:)

  3. Cześć Aniu,
    Nazywam się Michał i od niedawna jestem Kierownikiem Projektu w jednej z dużych sieci handlowych. Jest to branża specyficzna i z tego co zdążyłem zauważyć, nie do końca wygląda to jak typowe zarządzanie projektami. Uważam że fajnie by było gdybym oprócz doświadczenia jakie zyskuje w ramach mojej roli, skupił się także na poszerzeniu swojej wiedzy na temat projektów/proces. I tutaj leży mój problem.

    Zastanawiam się nad poniższymi opcjami:
    1. Studia podyplomowe np. SGH Zarządzanie projektami – które dają możliwość uzyskania sporej dawki wiedzy na temat PM + zniżka na egzamin PRINCE2 po ukończeniu studiów
    2. Studia Lean management/service na uczelni Łazarskiego- dość nowy kierunek studiów, pomaga zrozumieć procesy zachodzące w firmie by potem je udoskonalać. Ciekawa perspektywa + certyfikat a następnie mógłbym zapisać się na egzamin PRINCE2
    3. Szkolenie Lean Six Sigma, które tez mogłoby mi pomóc zrozumieć lepiej procesy w firmie oraz je udoskonalać.

    Nie ukrywam że skłaniam się bardziej do tej pierwszej opcji, która może być dobrą bazą wyjściową do dalszego rozwoju. Nie chce się także szufladkować, w przyszłości być może zmienię branżę.

    Co myślisz na ten temat? Czy studia są potrzebne czy lepiej skupić się na szkoleniach.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Michał Dziewiałtowski

  4. Cześć Aniu,
    Nazywam się Michał i od niedawna jestem Kierownikiem Projektu w jednej z dużych sieci handlowych. Jest to branża specyficzna i z tego co zdążyłem zauważyć, nie do końca wygląda to jak typowe zarządzanie projektami. Uważam że fajnie by było gdybym oprócz doświadczenia jakie zyskuje w ramach mojej roli, skupił się także na poszerzeniu swojej wiedzy na temat projektów/proces. I tutaj leży mój problem.

    Zastanawiam się nad poniższymi opcjami:
    1. Studia podyplomowe np. SGH Zarządzanie projektami – które dają możliwość uzyskania sporej dawki wiedzy na temat PM + zniżka na egzamin PRINCE2 po ukończeniu studiów
    2. Studia Lean management/service na uczelni Łazarskiego- dość nowy kierunek studiów, pomaga zrozumieć procesy zachodzące w firmie by potem je udoskonalać. Ciekawa perspektywa + certyfikat a następnie mógłbym zapisać się na egzamin PRINCE2
    3. Szkolenie Lean Six Sigma, które tez mogłoby mi pomóc zrozumieć lepiej procesy w firmie oraz je udoskonalać.

    Nie ukrywam że skłaniam się bardziej do tej pierwszej opcji, która może być dobrą bazą wyjściową do dalszego rozwoju. Nie chce się także szufladkować, w przyszłości być może zmienię branżę.

    Co myślisz na ten temat? Czy studia są potrzebne czy lepiej skupić się na szkoleniach.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Michał Dziewiałtowski

    • Cześć Michał,

      Odnoszę wrażenie (może mylne), że chciałbyś się rozwijać, ale nie do końca wiesz, w którym kierunku. Sama studiowałam orientalne języki (chorwacki i serbski oraz rosyjski), potem ekonomię (handel zagraniczny), po drodze gardząc możliwością studiowania prawa, a potem zarządzanie projektami. Powody ukończenia tych różnych kierunków są tak samo różne jak kierunki;) Choć przyznam, że za każdym razem w pewnym stopniu starałam się wybrać coś, co zapewni mi pewien dobrobyt. No, może nie tyle dobrobyt, co choćby brak zmartwień o pracę. Moje doświadczenie potwierdziło jednak zupełnie inną regułę, którą od jakiegoś czasu niezmiennie stosuję: rób, to co kochasz, rozwijaj się w tym, co Cię interesuje, a wtedy będziesz szczęśliwy, spełniony zawodowo a i kwestia szans na rozwój, czy dalsze awanse sama się rozwiąże. Zapewniam Cię, że sprawdza się u mnie.

      Lean Management i PMowanie mają jedną wspólną zaletę – stosuje się je we wszystkich branżach. PMowanie to jednak bardziej obszerne pojęcie, w nim zwiera się wiele metodyk. Rozumiem, że Ty rozważasz metodykę PRINCE2.
      Skolei Lean to jeden ze sposobów usprawniania procesów. Czyli tak jakby od razu kierunek obrany na jedną metodykę.

      Oczywiście możesz zostać świetnym PMem specjalizującym się we wdrażaniu Leanu. Ale chyba warto podejść do tego w dwóch etapach: najpierw wyspecjalizować się w jednym, potem w drugim. Pytanie co bardziej Cię interesuje.

      Jeśli chodzi o decyzję studia podyplomowe vs szkolenia, moją odpowiedź na to pytanie znajdziesz tutaj: https://zarzadzam-projektami.pl/2014/09/01/co-lepiej-wybrac-szkolenie-czy-studia-podyplomowe-z-zarzadzania-projektami/. Myślę, że sednem są tutaj wykładowcy. Ja zawsze stawiam na praktyków. Gdyby miał mnie szkolić ktoś mądrzejszy ode mnie o jedną książkę, czy dwie, uznałabym to za totalną stratę czasu i pieniędzy. Ale to moje osobiste, subiektywne zdanie. Teoretyka z zarządzania projektami wyczuję po pierwszej minucie i to determinuje moje stanowisko w tym temacie 😉

      Trzymam kciuki za podjęcie decyzji. Każda będzie dobra, musi tylko iść z głosem (serca) pasji…

  5. Aniu,
    Dzięki za odpowiedź. Na pewno wezmę sobie twoje uwagi do serca.
    Przeczytałem twój artykuł na temat studia vs szkolenie i też dało mi to dużo do myślenia. Ale mam jedno pytanie a może bardziej dylemat. Szkolenie jest ok, krótkie i od razu certyfikat ale czy o to właśnie chodzi? Czy przez ten krótki czas szkolenia, można pojąć czym jest zarządzanie projektami? Wiem że fajnie mieć certyfikat i do tego będę dążył ale w tym momencie bardziej mi zależy na realnej wiedzy. W moim przypadku, tak jak mi zasugerowałaś chciałbym od czegoś zacząć a chyba najlepszą jednak bazą wyjściową będą studia podyplomowe, które pokażą mi przede wszystkim jakie są metodyki, na czym polegają i po tym będę mógł się bardzie określić, w czym się chce dalej rozwijać bo dróg jest sporo.

    Czy mógłbym Cię jeszcze poprosić o twoją listę TOP książek dotyczących Zarządzania Projektami? Czy masz taki ranking?

    Pozdrawiam serdecznie,
    MIchał

  6. Michał,
    Przede wszystkim chciałabym uniknąć generalizowania. Może nie do końca mi się to udało w tamtym artykule. Otóż szkolenia są różne, można znaleźć i długie i krótkie, od podstaw i dla bardziej zaawansowanych. Są też takie, które opisują różne metodyki. Podobnie jest ze studiami podyplomowymi. Jeśli nie studiowałeś zarządzania, czy ekonomii, to studia podyplomowe z pewnością bardzo Ci się przydadzą. A jeśli nawet studiowałeś, to nadal warto przeanalizować program takich studiów, koniecznie wykładowców i wtedy podjąć decyzję. W moim przypadku sporo przedmiotów powtórzyło się na studiach podyplomowych, więc szkolenie okazało się o wiele bardziej efektywne pod kątem wykorzystania czasu. Ale studiów podyplomowych i programów szkoleniowych jest całe mnóstwo, podobnie jak wykładowców, stąd – nie generalizujmy.

    W poszukiwaniu pracy zawsze najważniejsze będzie doświadczenie. Studia, szkolenie, certyfikat… wybierasz przede wszystkim dla siebie.

    Jeśli chodzi o listę książek, to od jakiegoś czasu planuję takową stworzyć. Mogłabym coś Ci polecić, pytanie czy interesuje Cię coś dla bardziej, czy mniej zaawansowanych?

    Z pozdrowieniami,
    Ania

  7. Po dłuższych przemyśleniach zdecydowałem się na studia podyplomowe. Studiowałem wcześniej zarządzanie ale program tych studiów podyplomowych wydaje się rozbudowany i pozwoli mo rozszerzyć swoją wiedzę na temat PM.

    Co do książki: Czy masz jakiś numer jeden? Książka która Cię zafascynowała, sprawiła że jeszcze bardziej chciałaś drążyć temat? Jeśli nie masz takiej książki to może coś po co sięgnęłaś na początku swojej projektowej podróży 🙂

    Dzięki,
    Michał

  8. Michał, bardzo się cieszę, że decyzja podjęta. Na których studiach stanęło?

    Jeśli chodzi o książki, to nie ma takiej, która mnie szczególnie zafascynowała w temacie zarządzania projektami. Fascynacja raczej przyszła z racji wykonywanego zajęcia, a w jej wyniku chęć pogłębienia wiedzy.

    Gdy zostałam PMem koleżanka pożyczyła mi książkę C.Cooka „Just enough project management”. Muszę przyznać, że to bardzo sympatyczna książeczka dobra na początek. Spodobała mi się też pozycja Mariusza Kapusty, o której pisałam na blogu tutaj: https://zarzadzam-projektami.pl/2014/10/14/kto-czyta-nie-bladzi-recenzja-ksiazki-z-zarzadzania-projektami/

    Z bardziej naukowych książek ciekawą pozycją jest „Nowoczesne zarządzanie projektami” pod redakcją M. Trockiego. Znajdziesz tam solidne podstawy, rzetelny opis wielu aspektów zarządzania projektami, studia przypadków, historię powstania zarządzania projektami oraz przekrój przez wszystkie metodyki.

    Klasyką z zarządzania projektami są oczywiście nazwiska Wysocki i Kerzner – podobnie, bardziej naukowe pozycje. Panowie wykonali kawał dobrej roboty jeśli chodzi o budowę zarządzania projektami jako oddzielnej dziedziny nauki.

    Jeśli interesuje Cię zarządzanie ryzykiem, gorąco polecam tzw. Risk Doctora, czyli Davida Hillsona. Miałam przyjemność uczestniczyć w jego warsztatach, a i poznać osobiście na konferencjach, czytałam również książki i naprawdę polecam. Obecnie wiele osób w Polsce inspiruje się jego podejściem do tematu ryzyka.

    Jeśli chodzi o pozycje motywacyjne, to uwielbiam dwie, również sprezentowane przez tę samą, wyżej wspomnianą koleżankę:
    1. „Taming tigers” Jima Lawlessa
    2. „Switched on” Sahar Hashemi

    Z bardziej świeższych trendów w zarządzaniu projektami (a szczególnie zarządzaniu zespołami) numerem jeden jest obecnie dla mnie Jurgen Apello i jego koncepcja Management 3.0. Tak szczerze mówiąc, to w światowych trendach koncepcja już przestarzała, ale na naszym polskim rynku wciąż rewolucyjna dla wielu przedsiębiorstw. Jeśli dobrze poszperasz na jego stronie, znajdziesz darmowy dostęp do jego książki. Tę pozycję uwielbiam, więc szczególnie gorąco polecam.

    Poza tym najwięcej wiedzy dało mi uczestnictwo w seminariach PMI, konferencjach, czyli okazje do poznania innych PMów i wymiany doświadczeń.

    Sporo też czytam w Internecie oraz prasie, głównie rozmaite zagraniczne blogi, a z publikacji różne publikacje globalnego PMI a także na naszym polskim podwórku „Magazyn Zarządzanie Projektami” oraz „Strefa PMI”.

    Jeśli jeszcze coś przyjdzie mi to głowy, to dodam w kolejnych komentarzach. Dzięki Twojemu pytaniu napisałam prawie kolejny wpis na bloga 😉

    Udanej lektury!
    A

  9. Witaj, bardzo ciekawy blog!!! Moje pytanie jest trochę inne. Mieszkam na Sardynii, mówię w jezyku włoskim i polskim, ukończyłam 3 letnia politologie oraz podyplomowe studia z zarządzania w polsce. Zarządzanie najbardziej odpowiadało moim talentom, przez co, chcąc nie chcąc, używałam nowo zdobyte umiejętności we włsanym przedsiębiorstwie, stawiając sobie na celu realizację nowych pomysłów.
    Pytanie moje jest takie, czy tego typu doświadczenie jest w obszarze PMI coś warte? Czy należy je jakoś udokumentować? Dla mnie to były proste projekty, do których realizacji nie potrzebowałam udziału wielu osób, zwykły budżet, harmonogram działania itp.
    W jaki sposób działając samodzielnie można rozwijać się w branży PMI? Dodam, że tu na miejscu nie ma firm, które poszukiwałyby project managerow, nie ma nawet myślenia projektowego, wiec to co robię, jest po prostu wykorzystywaniem zdobytej wiedzy. Z jednej strony mogłaby być to nisza, którą mogłabym zacząć zapełniać ale z drugiej strony jak to robić bez ryzyka?

  10. Pawel Lenart says:

    Hej Ania,

    Szukam 3 czesci artykulu o PMP – jak sie przygotowac 🙂 gdzie go znajdę?

    Dziekuje
    PL

  11. Dzień dobry,

    Świetna strona! 🙂
    Mam pytanie dodatkowe o certyfikację Scrum Master I.
    Materiały są dostępne w języku polskim, a czy egzamin również można zdawać po polsku?

    Pozdrawiam,
    Angela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Inspirefulness

Because sharing is caring

Lean Agile Organization Tesis

Just another WordPress.com site

A Girl's Guide to Project Management

Project Management musings for one and all

%d bloggers like this: