Zmiany w PRINCE2 – ile można zaoszczędzić, a ile stracić?

Dzisiaj zapraszam Was do lektury tekstu, który poczyniłam na stronie PMQ.

  • Jeśli planujecie zdawać egzamin PRINCE2, którykolwiek z poziomów…
  • Jeśli w niedalekiej przyszłości czeka Was re-certyfikacja…
  • Jeśli stosujecie metodykę PRINCE2 w swoich projektach…

…warto wiedzieć jakiego rodzaju zmiany nadchodzą.

Tekst pod linkiem.

pmq prince2

Jak zdać certyfikat PMP®? Część 3/3

Nareszcie! Ten wpis „wisiał nade mną” od roku. Przyznam, że po troszę w związku z innymi priorytetami, ale trochę też ze względu na moją niechęć do tego tematu. A szczególnie od dwóch tygodni „wisiał”. Jako PM nie cierpię takich nie dotrzymań w terminie. No ale wpadło pilne zobowiązanie zawodowe, a potem nawet organizm zastrajkował i skończyło się na krótkim pobycie w szpitalu. I tak już „wisiało” to nade mną jak czarna chmura znienawidzona w piękny letni dzień. Ale skoro piszecie, pytacie, serca nie mam już z tym zwlekać. A więc… ta daaaam! „Jak zdać certyfikat PMP®”, odsłona trzecia, czyli:

Część 3. Jak przygotować się do egzaminu certyfikującego z PMP®?

Doc - 15 Jul 2015 13-03

Właściwie ten post powinien mieć tytuł „Jak przygotowałam się do egzaminu PMP®”, ponieważ będę tutaj pisała głównie o swoich doświadczeniach. No właśnie, zanim do tego przejdę, kilka zastrzeżeń natury formalnej:

– Niniejszy tekst skupia się na samym zdaniu certyfikatu. Uwaga! Nie piszę tutaj o tym jak skutecznie zarządzać projektami wdrażając dobre praktyki z PMBoKa®! Nie piszę jak zrozumieć standardy promowane przez PMI. Nie skupiam się również na tym, na czym one polegają i kiedy je najlepiej zastosować, jakie są ich zalety i wady. W tym tekście podchodzę do tematu pragmatycznie, ściśle pod kątem zdobycia certyfikatu.

– Opisuję tutaj swoje subiektywne doświadczenia. Proszę, weźcie pod uwagę, że każdy z nas reprezentuje inny poziom zdobytej wiedzy, ma inne preferencje, style i tempo przyswajania wiedzy.

– Nie znam wszystkich istniejących na rynku pozycji książkowych i innych materiałów przygotowujących do PMP®. Piszę jedynie o tym, z czym sama miałam styczność.

– Ten wpis ogromnie zyska na znaczeniu jeśli zechcecie w komentarzach podzielić się swoim doświadczeniem w tym temacie.

A więc do dzieła!

Miałam niebywałą okazję uczestniczyć w dziesięciodniowym kursie przygotowującym do PMP®. Kurs odbywał się w pięciu dwudniowych sesjach i trwał kilka miesięcy. Na kolejnych spotkaniach poznawaliśmy obszary wiedzy z PMBoKa®, a na ostatnim powtarzaliśmy materiał i rozwiązywaliśmy testy. Odbywałam to szkolenie jako stosunkowo młody kierownik projektów. Byłam nim zachwycona! Dzięki szkoleniu zrozumiałam „o co w tym zarządzaniu projektami chodzi”, zdobyłam solidny warsztat narzędziowy, który na bieżąco wdrażałam do swoich projektów. PMBoK® nadal był dla mnie dość mglistą wielką „kobyłą” napisaną nieprzystępnym angielskim. Dzięki szkoleniu zrozumiałam, że nie ja jedyna mam problemy z przebrnięciem przez PMBoKa® ze zrozumieniem i przełożeniem tego na rzeczywistość. Nauczyłam się jednak jak go czytać i na co zwracać uwagę. Zrozumiałam też skąd ta cała wiedza w PMBoKu® się wzięła i jak ją interpretować.

Do egzaminu podeszłam dużo później. Ponad rok później. Ucząc się do egzaminu wydawało mi się, że przyswajam zupełnie inny materiał i wcześniej byłam na szkoleniu z jakiejś kompletnie innej metodyki. Może wynika to z faktu, że od szkolenia upłynęło dużo czasu. Bardziej jednak jestem skłonna uznać, że jest to „wina” samego PMBoKa® 😉 To znaczy, na szkoleniu podeszliśmy do sprawy praktycznie. Omawialiśmy to, co w projektach najbardziej się przydaje. Ćwiczyliśmy pracę na najistotniejszych narzędziach. A PMBoK® to taki trochę odczłowieczony spis wskazówek i dobrych praktyk, w którym trudno znaleźć jakiś schemat (jak na przykład w PRINCE2), ścieżkę do naśladowania. (Uwaga! Właśnie za to teraz PMBoKa® ubóstwiam i lubię z nim pracować na co dzień.) Przygotowanie się do certyfikacji, a umiejętne korzystanie z PMBoKa® w zarządzaniu projektami, to dwie odmienne sprawy. Warto o tym pamiętać.

Z jakich materiałów się przygotowywać i czy da się samemu?

Przede wszystkim uważam, że naprawdę warto wziąć udział w szkoleniu, które zazwyczaj otwiera nam oczy na praktyczną stronę PMBoKa®. Jednak sam udział w szkoleniu nie zapewni zdanego egzaminu. Tu potrzeba dużo pracy własnej. Na szczęście jest jedno rzetelne źródło, które w pełni pozwala przygotować się do certyfikatu. Mam tu na myśli Ritę Mulcahy i jej pozycję „PMP – Exam Prep”. Iście amerykańska książka, obszerna, ale napisana przystępnym językiem, opatrzona wieloma przykładami i ćwiczeniami. Trzeba koniecznie zwrócić uwagę, do której edycji PMBoKa® odnosi się egzemplarz Rity. Chcecie oczywiście przygotowywać się z najnowszej wersji. I powiem tak: jeśli chcecie tylko zdobyć PMP®, dacie radę jeśli przebrniecie przez Ritę, potem przejrzycie PMBoKa® i zrobicie dużo przykładowych testów. Jeśli jednak chcecie, by Wasz nowo zdobyty tytuł przy nazwisku naprawdę coś znaczył i miał przełożenie na rzeczywistość, warto wziąć udział w szkoleniu. Podsumowując, tak, do egzaminu można przygotować się samemu z Rity, PMBoKa® i z testów.

Skąd zdobyć testy?

Sporo testów jest w samej Ricie w wersji drukowanej, zaraz po każdym rozdziale, a także na załączonej do Rity płycie. Dodatkowo, można zdobyć książki z testami poprzez bibliotekę PMI (dostępną dla członków). Różne firmy szkoleniowo-konsultingowe zagraniczne i polskie wyprodukowały aplikacje na smartfony, w których można zrobić sobie próbny egzamin na PMP®. To nie jest sponsorowany artykuł, zupełnie nie taki jego zamiar, więc nie będę się tu dzieliła konkretnymi nazwami. Jak poszperacie w Internecie, to znajdziecie. Pamiętajcie znowu, o tym, że szukacie testów do najnowszej wersji PMBoKa®!

Jak długo się przygotowywać?

To są bardzo relatywne kwestie. Mnie mówiono, że minimum trzy miesiące. Tymczasem sama nauka do egzaminu zajęła mi około dwóch tygodni (z dwoma weekendami). W pierwszym tygodniu poświęcałam nauce kilka godzin dziennie (chodziłam do pracy i uczyłam się po godzinach). Drugi tydzień to już nauka praktycznie 12/24 jeśli nie więcej – czyli swoisty maraton. Taki mam system przyswajania dużej ilości wiedzy. Myślę, że to nic, czym powinnam się chwalić, ale u mnie wyszło tak, że najpierw zdałam PMP®, a potem dopiero polubiłam i zaczęłam rozumieć i wdrażać PMBoKa®. Muszę też dodać, że gdy przygotowywałam się do egzaminu, dużo już wiedziałam na temat project managementu w ogóle. Nie obce były mi nazwy, narzędzia, nazwiska, czy różne podejścia.

Na jaki materiał zwrócić uwagę?

Przede wszystkim egzamin na PMP® to test inteligencji projektowej. Niewiele tam pytań o nazwiska, regułki, nazwy, czy wzory. Większość pytań, to tzw. pytania sytuacyjne. Jest opisana sytuacja w projekcie, jakiś problem do rozwiązania. Waszym zadaniem jest wcielić się zazwyczaj w rolę Project Managera i podjąć odpowiednie kroki. Tak, dobrze się domyślacie, że wśród odpowiedzi do wyboru są mniej i bardziej właściwe, no i ta „najwłaściwsza”. Stąd egzamin ten uznawany jest za dość trudny. Moja rada co do tych pytań: koniecznie zwróćcie uwagę na jakim etapie znajduje się Wasz projekt. Często wtedy od razu wyłania się prawidłowa odpowiedź.

Dodatkowo, radziłabym bardzo dobrze zaznajomić się z tematami: roli PMa na poszczególnych etapach projektowych, WBSa, karty projektu, sponsora, harmonogramowania i ścieżki krytycznej oraz dostawców. Te dwa ostatnie tematy czasem spędzają sen z powiek. Ale możecie je na spokojnie okiełznać za pomocą Rity. Jak już będziecie w nich biegli, to macie około 20 dobrych odpowiedzi „w kieszeni”.

Najmniej pytań na egzaminie jest z komunikacji i zarządzania zespołami.

No a co z wartością wypracowaną? Wiem, nie każdy lubi ten temat. Ostatecznie go okiełznałam za pomocą Rity, choć wiele pytań z tego nie padło (około 4-6 pytań).

Natomiast świadomie odpuściłam sobie czystą „pamięciówkę” – czyli wszystkie 47 procesów w PMBoKu® z ich wejściami, narzędziami i wyjściami. Te podstawowe były oczywiste, ale im dalej w las, tym mniej logicznie się robiło i tym trudniej było mi wszystko spamiętać. Ostatecznie pogodziłam się z tym, że na około 10 pytań będę musiała „strzelać” (niestety, logika nie zawsze tu działa).

Jak już opanujecie materiał i przejdziecie do ćwiczenia biegłości w rozwiązywaniu testów, koniecznie sprawdźcie jak Wam idzie zmieszczenie się w czasie egzaminacyjnym. Jedno pytanie powinniście średnio rozwiązywać w około minutę.

Podsumowując, Rita, PMBoK, a potem testy, testy, testy… Na same testy dobrze byłoby zaplanować sobie przynajmniej tydzień (codziennie kilka godzin).

POWODZENIA!

Zapraszam do komentowania tych, którzy również zdawali!

PS. Jak coś jeszcze przyjdzie mi do głowy, dodam w komentarzach.

 

Jak zdać certyfikat PMP®? Część 1

Nareszcie udało mi się zebrać do tak długo wyczekiwanego przez Was artykułu na temat certyfikatu PMP. Temat jest dość obszerny, a ja chciałabym go zgłębić, więc artykuł ukaże się w trzech kolejnych odsłonach:

Część 1. Jak zapisać się na PMP®?

Część 2. Jak przebiega egzamin PMP®?

Część 3. Jak się do niego przygotować?

Zapraszam do lektury części pierwszej.

Część 1. Jak zapisać się na egzamin certyfikacyjny z PMP®?

 Doc - 15 Jul 2015 13-03

By podejść do egzaminu PMP® trzeba spełnić następujące wymagania:

  • Ukończyć 35-godzinne szkolenie z zarządzania projektami
  • Osoby z wykształceniem średnim – udokumentować minimum 5 lat (60 miesięcy) doświadczenia z zarządzania projektami, z których przynajmniej 7,500 godzin spędziliście w roli lidera projektu
  • Osoby z wykształceniem wyższym (co najmniej poziom licencjata) – udokumentować minimum 3 lata (36 miesięcy) doświadczenia z zarządzania projektami, z których przynajmniej 4,500 godzin spędziliście w roli lidera projektu

Wymóg szkoleniowy

 

Szkolenie może być dostarczone przez tzw. PMI-REP, czyli firmy szkoleniowe posiadające akredytację PMI®, ale nie musi. Można zapisać się na szkolenie do dowolnej firmy oferującej taką usługę. Jeśli ukończyliście studia podyplomowe z zarządzania projektami, to zajęcia stricte dotyczące metodyki project managementu również mogą zaliczać się do edukacji wymaganej przed zapisaniem się na egzamin. Zarejestrować można również naukę w ramach działalności tzw. PMI Community of Practice®, szkolenia wewnętrzne w firmach, czy kursy e-learningowe.

Różnica polega na tym, że szkolenia odbyte u REPów sprawnie przechodzą przez część audytową, tzn. nie są sprawdzane, będąc już zarejestrowanymi w bazie PMI®.

Kryterium szkoleniowe nie ma żadnego ograniczenia czasowego, tzn. mogliście wypracować te 35 godzin nauki kiedykolwiek i w różnych odstępach czasowych. Po prostu łącznie ma wyjść 35 godzin.

Wymóg doświadczenia

Uwaga! Godziny doświadczenia udokumentowane w aplikacji muszą być zdobyte w ciągu ostatnich ośmiu lat (nie dalej) od składania aplikacji.

Natomiast warunek pełnienia roli lidera projektu jest spełniony gdy braliście udział we wszystkich fazach projektu: w fazie inicjacji, planowania, realizacji, monitorowania i kontroli oraz zamknięcia i wykonywaliście w tej fazie konkretne zadania, więcej szczegółów znajdziecie pod tym linkiem.

Nie musieliście przez cały czas pełnić roli kierownika/lidera projektu, ale te obowiązki powinny stanowić co najmniej 80% wymaganego doświadczenia (7,500 godzin z 5 lat, 4,500 godzin z 3 lat).

I jeszcze jedna istotna uwaga: udokumentowane doświadczenie projektowe nie może się nakładać. Tzn. jeśli pracowałeś na projektach zawodowo i wolontariacko, to i tak nie zarejestrujesz wszystkich godzin. Możesz zarejestrować maksimum 8 godzin dziennie. Co więcej, jeśli uczestniczyłeś w dwóch projektach na raz, możesz zarejestrować tylko jeden z nich.

Jeśli jednak chodzi o doświadczenie w zarządzaniu projektem (rola lidera), tutaj może się ono nakładać. Wszystkie godziny liczą się do wymaganego limitu (również te spędzone nad projektami wolontariackimi).

Ogólne doświadczenie projektowe będziemy rejestrować w miesiącach. Doświadczenie w kierowaniu projektami będziemy spisywać w godzinach. Co więcej, trzeba będzie rozpisać je na poszczególne fazy projektowe (co robiliście w fazie inicjacji, planowania, realizacji, monitorowania i kontroli i zamykania projektu).

Dla każdego doświadczenia trzeba podać osobę, która je potwierdzi i kontakt do niej. Powinien to być Wasz przełożony, manager. Zdaje się, że wystarczy adres e-mail.

Uwaga! Jeśli Wasz wniosek znajdzie się w puli aplikacji podlegającej audytowi, będziecie musieli przesłać do PMI® dokumenty potwierdzające zarejestrowaną edukację i doświadczenie. Najlepiej jest więc przygotować taką dokumentację na zaś. Będzie to certyfikat ukończenia kursu, czy pisemne oświadczenie osoby potwierdzającej Wasze doświadczenie projektowe.

Rejestracja i opłaty

Na egzamin rejestrujesz się poprzez stronę pmi.org. Bezpośredni link do strony logowania tutaj.  Trzeba przyznać, że sama aplikacja jest dość skomplikowana. Jeśli jednak przygotujecie sobie wcześniej wyżej wspomniane informacje, powinno pójść gładko. Od momentu rozpoczęcia aplikacji macie 90 dni na jej ukończenie. PMI® będzie Wam o tym regularnie mailowo przypominał. Jak już ukończycie rejestrację Waszego wniosku, organizacja będzie miała 5 dni na jego przegląd i akceptację. Odbędzie się to na zasadzie potwierdzenia kompletności informacji zawartych w aplikacji. Po otrzymaniu mailowego potwierdzenia, że Wasz wniosek pozytywnie przeszedł proces weryfikacyjny, możecie podchodzić do egzaminu w ciągu zbliżającego się roku. Macie zarezerwowane w tej puli trzy podejścia. Teraz przyszedł czas na wniesienie opłaty.

Koszt certyfikatu PMP® to 555 USD dla osoby spoza organizacji PMI® lub 405 USD dla członka PMI®. O tym co daje i ile kosztuje członkostwo w PMI® obiecuję napisać za jakiś czas w oddzielnym wpisie. Opłaty dokonujecie kartą płatniczą online. Podobnie jak w wielu liniach lotniczych, nie musi to być karta kredytowa. Po dokonaniu płatności możecie rejestrować się na egzamin. Chyba, że otrzymacie informację, że Wasz wniosek został wybrany do audytu. Oznacza to, że macie 90 dni na przesłanie materiałów potwierdzających Wasze doświadczenie. Następnie PMI® ma 5-7 dni na weryfikację tej dokumentacji. Jeśli znaleźliście się w puli „szczęściarzy” przechodzących przez audyt, od momentu pozytywnego przejścia przez dodatkową kontrolę możecie zapisywać się na egzamin w ciągu zbliżającego się roku.

Terminy egzaminów

Na egzamin trzeba rejestrować się poprzez stronę www.prometric.com/PMI. Po wypełnieniu niezbędnych informacji pojawi się kalendarz z terminami do wyboru. Egzamin w Polsce zdawać można w dwóch miejscach:

  • W Warszawie, w autoryzowanym centrum edukacyjnym Integral Technologies Sp. Z o.o., na ulicy Waliców 11
  • W Krakowie, w Inifinity, Centrum Testowym Prometric, na Alei 29-go Listopada

W kalendarzu zwykle wyświetla się kilka dostępnych terminów w tygodniu. Można zapisać się od razu lub z kilku tygodniowym wyprzedzeniem. Raczej jest w czym wybierać. Choć ze względu na zmieniający się nieco egzamin od listopada b.r., w październiku może zrobić się nieco tłoczniej.

Termin egzaminu można odpłatnie zmienić lub odwołać:

  • Jeśli zrobicie to wcześniej niż 30 dni przed terminem egzaminu, nie zapłacicie nic.
  • Jeśli zrobicie to z co najmniej 30-dniowym i nie krótszym niż 2 dni wyprzedzeniem, zapłacicie 70 USD.
  • Jeśli zrobicie do z 2-dniowym lub krótszym wyprzedzeniem, stracicie całą kwotę wpisowego.

To tyle na temat samej rejestracji na egzamin. Nie da się ukryć, że zabiera ona trochę czasu. Przede wszystkim radzę by wcześniej przygotować sobie wszystkie informacje potrzebne do aplikacji.

Pozdrawiam Was serdecznie, już teraz zapraszając na część drugą artykułu traktującą o samym egzaminie PMP®.

Co lepiej wybrać? Szkolenie, czy studia podyplomowe z zarządzania projektami?

Chcielibyście poszerzyć swoją wiedzę z zarządzania projektami, a następnie to udokumentować? To niewątpliwie świetna decyzja! A zatem pierwszy krok poczyniony. Kolejnym jest ustalenie w co najlepiej zainwestować swój czas i – nie ukrywajmy, całkiem niemałe – pieniądze. Ten artykuł ma na celu pomóc podsumować wszelkie „za” i „przeciw” w wyborze między studiami podyplomowymi a szkoleniem z zarządzania projektami. Sądząc po pytaniach, które zadajecie mi ostatnio w mailach, to najgorętszy temat tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego.

Anna Erdmańska - Warsztat z zarządzania projektami

Anna Erdmańska – Warsztat z zarządzania projektami

Pozwolę sobie zacząć swoją wypowiedź nieco na opak, podkreślając że najważniejszą kompetencją kierownika projektów jest… DOŚWIADCZENIE 🙂 Kierownikiem Projektu bardzo często zostaje się z przypadku. Wśród moich znajomych jest spore grono PMów, którzy wcześniej nawet nie znali definicji takiego zawodu. Kierownikiem Projektu zostali dzięki trzem czynnikom:
• Posiadali odpowiednie kompetencje
• Ich doświadczenie wpisywało się w nową rolę
• Po prostu: byli osobą na odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.
Mną samą właśnie tak pokierował los, o czym zresztą napisałam tutaj w części Pamiętnik PMa. Dopiero jako Kierownik Projektu zaczęłam intensywnie rozglądać się za sposobami na zgłębienie wiedzy z zarządzania projektami. Okoliczności losu sprawiły, że ponad pięć lat temu, w tym samym przedziale czasowym, miałam okazję uczestniczyć zarówno w studiach podyplomowych na uczelni wyższej, jak i w warsztatach z zarządzania projektami. Poniżej podzielę się z Wami swoim subiektywnym doświadczeniem i omówię te dwie ścieżki pod kątem różnych aspektów.

Zakres i przydatność przekazywanej wiedzy

Zarówno w przypadku studiów podyplomowych, jak i szkoleń, przed zapisaniem się na listę uczestników możecie dokładnie przyjrzeć się planowi zajęć i poruszanym na nich tematom. Możecie zatem podjąć zupełnie świadomą decyzję.

W moim przypadku materiał prezentowany na studiach podyplomowych, w których uczestniczyłam był stanowczo zbyt obszerny. Program studiów obejmował sporo przedmiotów, z którymi zapoznałam się już wcześniej, studiując ekonomię. Mam tu na myśli przedmioty typu: strategia przedsiębiorstwa, rachunkowość i finanse. Przedmioty te oczywiście są powiązane z zarządzaniem projektami. Jednak w rzeczywistości były one prowadzone w oderwaniu od zarządzania projektami. Dla mnie jako absolwentki Wydziału Ekonomicznego, nie wniosły nic nowego. Bardzo dobrze wspominam natomiast przedmioty takie jak:
– Metodyka Zarządzania Projektami – te zajęcia zdominowały pozostałe wykłady pod względem liczby godzin, a dodatkowo zdeklasowały je pod względem przydatności. Świetnie poprowadziło je dwóch praktyków obracających się również w świecie naukowym. Przedmiot ten można właściwie porównać do solidnego szkolenia. Na zajęciach przeszliśmy przez wszystkie aspekty zarządzania projektami w teorii i w praktyce. Zajęcia obfitowały w praktyczne ćwiczenia i pracę w grupach. Na koniec zajęć opracowywaliśmy w grupach projekty, w których przekłuwaliśmy w praktykę całą zdobytą wiedzę. Zbudowaliśmy harmonogram projektu, obliczaliśmy ścieżkę krytyczną, analizowaliśmy zasoby i ryzyka. Dzięki tym zajęciom nie żałowałam nawet przez chwilę, że zdecydowałam się na studia podyplomowe. Była to prawdziwa pigułka wiedzy i praktyki w jednym. Nie zabrakło też motywacji do rozwijania się w zawodzie Project Managera.
– Przywództwo – te zajęcia były wyjątkowo udane głównie dzięki prowadzącemu. Był po prostu genialny! Zrobiliśmy mnóstwo testów psychologicznych, opracowywaliśmy case studies, oglądaliśmy filmy, scenki sytuacyjne dotyczące przywództwa. Spora dawka inspiracji i motywacji dla Kierownika Projektu jako lidera.
– Zajęcia praktyczne z MS Project – kolejne bardzo praktyczne zajęcia w sali komputerowej. Program MS Project znałam wcześniej, jednak dzięki tym zajęciom poznałam o wiele więcej funkcji, skrótów i ogólnie mówiąc – możliwości. Na zajęciach stworzyliśmy harmonogram swojego projektu, dokonaliśmy rozmaitych analiz i zmian, które mogły nastąpić w trakcie realizacji projektu. Można powiedzieć, że oddzielnie zaliczyliśmy szkolenie z MS Project, za które musielibyśmy słono zapłacić.

Jeśli chodzi o szkolenia oferowane przez firmy szkoleniowe, uczestniczyłam w szkoleniu przygotowującym do PMP, w tzw. Akademii PMP. Szkolenie odbywało się w pięciu dwudniowych modułach. Jego zakres obejmował wszystkie obszary zarządzania projektami według standardu PMI. Zajęcia te również obfitowały w ćwiczenia praktyczne, przykłady, pracę w grupach. Prowadzone były przez praktyków zarządzania projektami, Project Managerów z doświadczeniem w co najmniej kilku firmach i kilku różnych branżach. Pod względem tematyki były zbliżone do przedmiotu Metodyka Zarządzania Projektami ze studiów podyplomowych. Obejmowały również takie tematy jak: projekty a strategia, czy przywództwo. W moim przypadku zajęcia te były bardziej praktyczne, skondensowane, w przeciwieństwie do całego wachlarza przedmiotów na studiach podyplomowych. Jedyną przewagą studiów podyplomowych nad szkoleniem były wspomniane zajęcia z MS Project.

Przewaga: szkolenia

Przygotowanie do certyfikacji

Studia podyplomowe, w których uczestniczyłam nie były wyraźnie ukierunkowane w stronę którejś z metodyk. Omawialiśmy różne standardy, podstawowe różnice między nimi. Może trochę bardziej zgłębialiśmy metodykę IPMA. Pamiętam, że zrobiliśmy kilka przykładowych testów egzaminacyjnych na certyfikację IPMY. Wiem jednak, że są studia podyplomowe, które konkretnie przygotowują do wybranej certyfikacji.

Szkolenie, w którym uczestniczyłam kompleksowo przygotowywało do wybranej certyfikacji, a mianowicie do PMP. Ostatni moduł zajęć polegał na omówieniu i przećwiczeniu przykładowych testów egzaminacyjnych. Co więcej, do egzaminu prowadzący nawiązywali na każdych zajęciach omawiając poszczególne obszary zarządzania projektami. Przygotować wszystkich do zdania egzaminu to był podstawowy cel tych 10 dni szkolenia.

Przewaga: szkolenia

Prowadzący

Osobiście zawsze najwięcej wynosiłam z zajęć prowadzonych przez praktyków. Teorię można poznać samemu z książek, filmów, artykułów. Dopiero teoria dobrze przetrawiona przez doświadczonego prowadzącego zyskuje inny wymiar i sens. W przypadku zarządzania projektami, które aplikujemy w każdej dowolnej dziedzinie, doświadczenie jest tym bardziej kluczowe. Tak jak, już wcześniej wspomniałam, na studiach podyplomowych większość zajęć prowadzili ludzie świata nauki, ewentualnie praktycy w przeszłości. Na szczęście te najbardziej praktyczne, dominujące pod względem godzinowym zajęcia z metodyki zarządzania projektami były prowadzone przez praktyków.

Jeśli chodzi o szkolenie, tutaj mieliśmy do czynienia z praktykami, ale przyznam, że od niektórych powiewało nieco zbyt metodycznym podejściem do wyjaśnienia zagadnienia, które objawiało się mało interaktywnymi wykładami w tzw. stylu „ex katedra”. Wymieniając poglądy z uczestnikami, upewniłam się, że takie było nie tylko moje wrażenie. Na szczęście stało się tak jedynie na dwóch modułach prowadzonych przez jedną osobę, zatem przewagę w kategorii prowadzący przypisuję mimo wszystko szkoleniom.

Przewaga: szkolenia

Uczestnicy i networking

Pierwszą i ostatnią różnicą między uczestnikami szkoleń i studiów podyplomowych jest ich liczba. W studiach podyplomowych wzięło udział około 30 osób, w szkoleniu około 7. Wydawałoby się, że kameralny klimat sprzyja nawiązywaniu bardziej wartościowych relacji, jednak to na studiach zawarłam o wiele więcej znajomości, które utrzymuję do dzisiaj. Na uczelni spędziliśmy ze sobą znacznie więcej czasu, pracując w grupach nad różnymi zadaniami.
Mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że na moich studiach podyplomowych było więcej „przypadkowych osób”. Miałam wrażenie, że niektórzy uczestnicy po prostu chcieli z czegoś (czegokolwiek) zrobić podyplomówkę, zwiększając swoją atrakcyjność na rynku pracy. Zarządzanie projektami stawało się wtedy modne, więc wybór padał na tę dziedzinę. Na szkoleniu jednak wśród tych 7 osób również trafiła się jedna, która po prostu chciała przekonać się na czym polega zarządzanie projektami. Inny skolei uczestnik przyjął postawę „przysłała mnie tu firma” i skupiał się raczej na bieżącym odpisywaniu na maile, odbieraniu telefonów i ogólnie rzecz biorąc ciężkiej pracy na swoim służbowym laptopie. Nie warto więc generalizować i na siłę kateogryzować uczestników szkoleń i studiów podyplomowych.

Jeśli chodzi o networking, znajomości zawarte na szkoleniu wydawały się być lepiej prosperujące w kontekście potencjalnych korzyści w sferze zawodowej. Tymczasem, patrząc z perspektywy czasu na dalszy rozwój wydarzeń, to relacje ze studiów podyplomowych przetrwały i zaowocowały, zarówno prywatnie, jak i zawodowo.

Przewaga: studia podyplomowe

Twój czas i wkład pracy

Zdecydowanie na korzyść szkoleń. Skondensowanie tej samej wiedzy (bynajmniej najczystszej jej esencji) w dziesięciu dniach zagrało na korzyść w porównaniu do piątkowych, sobotnich i niedzielnych spotkań, co drugi weekend, przez dwa semestry roku akademickiego. Dodajmy tu jeszcze czas poświęcony na napisanie pracy dyplomowej na koniec studiów i sprawa jest jeszcze bardziej oczywista.

Przewaga: szkolenia

Cena

Zdecydowanie na korzyść studiów podyplomowych. W moim przypadku całkowity koszt studiów był trzykrotnie niższy od całkowitego kosztu dziesięciodniowego szkolenia.

Przewaga: studia podyplomowe

Wymagania na rynku pracy

Każdy z nas ma jakiś nawyk, mniej lub bardziej zdrowy i w różnym stopniu uzasadniony logiką. Moim nałogiem jest sprawdzanie ofert pracy dla PMów, w Polsce i zagranicą. Oddaję się mu z pasją, regularnie od około sześciu lat. Nie robię żadnych statystyk ani dokumentacji archiwalnej, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że w swej subiektywnej selekcji ogłoszeń pracy trafiłam do tej pory na jedno, które wśród wymagań zawierało skończone studia podyplomowe z zakresu zarządzania projektami. Trudno natomiast znaleźć ogłoszenie poszukujące Kierownika Projektu i nie wspominające o certyfikacie, czy to PMP, czy to PRINCE2, czy o innych nieco mniej popularnych, a węższych w specyfikacji certyfikatach. Moje studia nie przygotowywały tak dobrze do certyfikacji jak szkolenia. Zatem kategorię tę rozstrzygam na korzyść tych drugich.

Przewaga: szkolenia

PODSUMOWANIE:

W moim przypadku szkolenie okazało się być o wiele bardziej korzystne niż studia podyplomowe. Jednak nie chciałabym by to był główny wniosek tego wpisu. Główny wniosek brzmi następująco:

Gdy zapisujecie się na szkolenie lub studia podyplomowe z zarządzania projektami oceńcie sami co już wiecie, a z czego chcecie się doszkolić. Następnie przyjrzyjcie się dokładnie jak wygląda program i zakres materiału. Koniecznie zapytajcie o osoby prowadzące zajęcia ze szczególnym zwróceniem uwagi na ich doświadczenie w zarządzaniu projektami. Im bliższe będzie Waszej branży i Waszych projektów, tym większa szansa na to, że wyjdziecie z zajęć zadowoleni. No i na sam koniec: nie ma nic bardziej efektywnego niż wywiad środowiskowy wśród osób, które uczestniczyły w interesujących Was zajęciach.

Macie już podobne doświadczenia za sobą? Zachęcam do wymiany opinii pod postem.

Projekt charytatywny EWC

Mieliście kiedyś okazję wziąć udział w projekcie charytatywnym? Nie? Koniecznie spróbujcie! Szczególnie polecam początkującym PMom!

Poniżej znajdziecie link do filmiku na temat projektu, w którym brałam kiedyś udział.

Filmik na youtube

Kilka słów o projekcie

Egnlish Winter/Summer Camp Prowadzony jest pod patronatem Project Management Institute
w Gdańsku. Polega na organizacji obozów języka angielskiego dla dzieci z rodzin zastępczych i domów dziecka na terenie Trójmiasta. PMI GB organizuje te obozy już od 2006 roku w formie wakacji letnich, od 2010 roku prowadzona jest również edycja zimowa. EWC 16.01.2011 121

Dlaczego PMI?

Inicjatywa prowadzona jest w formie projektu. Przed rozpoczęciem każdej edycji rozpoczyna się rekrutacja wolontariuszy, a w szczególności Project Managera, który będzie odpowiedzialny
za organizację zbliżającego się obozu.  Następnie eksperci do spraw zarządzania projektami zaprzyjaźnieni z PMI prowadzą warsztaty dla zespołu projektowego. W trakcie szkolenia zespół uczy się od najlepszych praktyków jak zarządzać projektami zgodnie z metodyką PMI, poznaje narzędzia wspomagające zarządzanie projektem, opracowuje cel projektu, Kartę Projektu, Strukturę Podziału Prac, Harmonogram, Plan Komunikacji … Spotyka się oddzielnie by stworzyć rejestr ryzyk w projekcie, który stanie się podwaliną zarządzania ryzykiem w trakcie przedsięwzięcia. Efektem końcowym warsztatu jest szczegółowy plan projektowy na kolejną edycję obozu.

W ten sposób PMI pokazuje wolontariuszom, że project management jest wszędzie a jego narzędzia warto zaaplikować do każdego przedsięwzięcia, w życiu prywatnym i zawodowym.

Kluczowym elementem sukcesu projektu EWC jest nagłośnienie inicjatywy w mediach i pozyskanie sponsorów. Dzięki tej promocji PMI propaguje zarządzanie projektami również na zewnątrz zespołu projektowego.

English Winter Camp 2011 - Zespół Projektowy

Dlaczego warto?

Angażując się w taką inicjatywę nie tylko poznacie tajniki zarządzania projektami, ale zdobędziecie tak cenne w tej dziedzinie doświadczenie. Jeśli ktoś z Was nie jest pewien czy zarządzanie projektami jest dla niego, będzie miał okazję się przekonać. Dodatkowo, taki projekt buduje Wasz wizerunek, tworzy okazję do nawiązania wielu cennych kontaktów, wymiany doświadczeń. Nie wspomnę nawet o zawartych przyjaźniach, ciekawych znajomościach no i tym cudownym poczuciu, że zrobiło się coś dobrego dla otoczenia!

 EWC 16.01.2011 020

Gorąco polecam!

Inspirefulness

Because sharing is caring

Lean Agile Organization Tesis

Just another WordPress.com site

A Girl's Guide to Project Management

Project Management musings for one and all