Moje subiektywne obserwacje szkoleniowe, czyli jakiej cechy najczęściej brakuje Kierownikom Projektu?

Od pewnego czasu sporadycznie prowadzę szkolenia i doradzam z zarządzania projektami. To mnie ekscytuje, ponieważ: po pierwsze – spełniam swoje marzenie (zawsze chciałam prowadzić szkolenia w tym zakresie), po drugie – o zarządzaniu projektami mogłabym mówić bez końca (oj, uczestnicy moich szkoleń coś o tym wiedzą), po trzecie – na szkoleniach poznaję mnóstwo kierowników projektów z doświadczeniem z różnych branż, co niesamowicie mnie rozwija, wreszcie po czwarte – dzięki szkoleniom mogę idealnie połączyć swoje cele zawodowe z życiowymi (pisałam o tym nie jeden raz). Szkolę, obserwuję siebie i widzę jak pięknie spełnia się powiedzenie Konfucjusza: „Wybierz pracę, którą kochasz a nie przepracujesz nawet dnia w swoim życiu.” A zatem wiatr w skrzydełkach jest i to niesamowity. Do tego dochodzi efekt dźwigni motywacyjnej, bo ze szkolenia na szkolenie apetyt na zarządzanie projektami rośnie, że aż trudno się powstrzymać! Dosłownie, gdy zostaję sama w sali szkoleniowej, muszę się uszczypnąć i powiedzieć sobie „Ania, jeszcze nie teraz. Nie taki jest plan. Za chwilkę, jeszcze jakiś rok i znowu poczujesz smak tej przygody”. Ale tyle o sobie w kontekście szkoleń. Bo dziś tak naprawdę chciałam pisać o czymś innym, w moim mniemaniu znacznie ciekawszym. Mianowicie o pewnej obserwacji wiodącej, która towarzyszy mi odkąd szkolę.

Project Manager to przede wszystkim człowiek z charyzmą

O tak, kochani, project manager musi mieć… No wiecie co 🙂 Nawet gdy jest kobietą, ten element powszechnie identyfikowany jako męski, musi się w cechach jej charakteru pojawić. Odkąd szkolę słyszę: „tak, to jest fajne narzędzie, ale u nas się tego nie robi”, „tak, warto jest planować, ale w mojej firmie nie ma na to czasu”, „karta projektu? Ciekawe narzędzie, jednak u nas nie powstaje”, „tak, mamy wiele zmian w naszych projektach w trakcie realizacji, ale nie mam na nie wpływu”, „fajnie jest motywować ludzi, ale jako PM w swojej organizacji nie mam do tego narzędzi” itd. Mnożyć by tych przykładów bez liku. Tymczasem moi drodzy, to są tylko wymówki! Tak, z wykrzyknikiem! 🙂

Czas wziąć się w garść i zacząć siać ziarenko dobrych praktyk na swoim podwórku. A to będzie wymagało od Was twardego ducha i bez miara charyzmy. Bo to są Wasze projekty i Wy wiecie jak nimi zarządzać.

charisma copy

Wdrażanie dobrych praktyk zarządzania projektami

Kierownik projektu prawie zawsze staje przed wyzwaniem, jakim jest nowe zadanie i nowy zespół ludzi (nie pracujący dotychczas w tym układzie), który będzie je realizował. A więc możesz ten fakt wykorzystać i wprowadzić nowe zasady, nowe narzędzia, zmiany w dotychczasowym procesie zarządzania projektami. Nie mówię, że od dziś masz działać zgodnie ze standardem PMI®, albo metodyką PRINCE2®. Sugeruję, żebyś zastanowił się, które z dobrych praktyk, narzędzi, zachowań, pozwolą Ci lepiej zarządzać Twoim projektem. Żadna z metodyk w pełni nie usatysfakcjonuje potrzeb Twojego projektu, czy zespołu. Wybierz zatem jedno narzędzie, może dwa, maksymalnie trzy i zacznij konsekwentnie wdrażać je ze swoim zespołem projektowym. Zobaczysz jak szybko zaobserwujesz pierwsze efekty. Tak, ludzie będą narzekać, że po co, na co, że więcej pracy. Przekonają się jednak szybko, że było warto, bo zaobserwują te efekty razem z Tobą. Kluczem do sukcesu jest tutaj TWOJA KONSEKWENCJA.

Pokonywanie oporu przed zmianą

Brzmi znajomo? Nie wątpię, że tak 🙂 Projekty najczęściej powoływane są do wdrażania zmian. A jeśli bezpośrednio tych zmian ze sobą nie niosą, to same w sobie i tak stanowią zmianę dla członków zespołu projektowego (bo cel nietypowy, bo zadanie nowe, bo zespół się nie zna, bo nowe role…). Jeśli nie posmakowałeś jak to jest zostać liderem czegoś, czego na wstępie nikt nie chce robić, to zapewniam, że niedługo się doczekasz 😉 Przygotuj się więc na to. Jak? Zbierz wszystkie informacje, które stoją za powołaniem Twojego projektu, czyli uzasadnienie biznesowe znajdź, zrozum i znaj niemalże na pamięć. Jeśli business case Twojego projektu Cię nie przekonuje, to jest to najlepszy czas by coś z tym zrobić. A konkretnie przeanalizować go ze swoim Sponsorem. Otwarcie kwestionować elementy projektu, które na tym etapie nie mają sensu, czy też wartości dodanej. Gdy już zrozumiesz potrzebę projektu, będziesz w stanie motywować innych do zaangażowania. Nie ma nic gorszego niż PM, który sam nie jest przekonany do przypisanego mu projektu. Jeśli nie widzisz korzyści jakie ten projekt ma przynieść Twojej organizacji, kwestionuj go od razu, a gdy nie uda się go „ubić” na tym etapie, lepiej się go nie podejmuj.

Jeśli jednak nie spełni się czarny scenariusz, zrozumiesz uzasadnienie biznesowe i zaczniesz budować zespół projektowy, rozmawiając z ludźmi skup się na dwóch aspektach:

  1. Why before what (YB4What) – zacznij od uzasadnienia biznesowego, od przyczyn powołania projektu, od wizji nowej rzeczywistości jaką ma stworzyć Twój projekt. Dopiero gdy ludzie zrozumieją dlaczego projekt został powołany i co ma osiągnąć, będą w stanie zdefiniować co trzeba zrobić, żeby zrealizować cel. A zatem teraz przejdź do omawiania najważniejszych zadań projektowych i pierwszych szkiców Twojego planu projektowego. Uwaga! Jeśli z sukcesem zrealizujesz pierwszą część (Why), wkład do kolejnej części (What) dadzą Ci ludzie. A jacy będą zmotywowani, że sami wpłynęli na to, co trzeba w projekcie wykonać.
  2. What is in it for me (WIIIFM) – nikt nie pracuje tylko po to by realizować cel swojej organizacji. Każdego z nas motywuje coś jeszcze, jednych wyłącznie wynagrodzenie, innych nowe zadanie w projekcie, jeszcze innych możliwość współpracy z konkretną osobą…. Takich czynników jest mnóstwo. Zadaniem Twoim, drogi liderze jest zidentyfikować te czynniki u członków Twojego zespołu projektowego i sprawić by mogli je realizować w Twoim projekcie.

Po zaadresowaniu tych dwóch podstawowych kroków opór Twojego zespołu projektowego przed zmianą znacznie zmaleje. Nie mówię, że odejdzie w niepamięć u wszystkich uczestników projektu. Tak nie dzieje się nigdy. Po pierwsze, akceptacja zmiany wymaga czasu i tego nigdy nie przeskoczysz. Uzbrój się więc w cierpliwość, obserwuj i reaguj. Po drugie, znajdą się takie osoby, które nigdy nie zaakceptują zmiany i tych osób będziesz musiał się po prostu pozbyć: czy oddelegować na inny projekt, czy dać im mniej znaczące zadanie, czy po prostu zwolnić.

Zaadresowaliśmy opór przed zmianą w zespole projektowym. Niestety, to nie wszystko: opierało będzie się również otoczenie projektowe. I z tym bezpośrednio zawalczyć się nie da. Za kluczowe uznałabym tutaj następujące czynniki:

  1. Twoja postawa – musisz być przekonany, że realizacja Twojego projektu ma sens i przynosi korzyść biznesową Twojej organizacji.
  2. Wizja projektu – w rozmowach, prezentacjach i innych komunikatach skupiaj się na tym jak ma wyglądać rzeczywistość po realizacji Twojego projektu. Jaki jest końcowy obrazek, do którego dążycie?
  3. Daj czas – pogódź się z tym, że minie trochę czasu zanim ludzie oswoją się z myślą, że ta zmiana się wydarzy. Jak długo to potrwa? Tego zmierzyć się nie da. Zależy to od kultury organizacji oraz postawy, Twojej i kierownictwa wyższego szczebla.
  4. Zaangażuj górę – bez wsparcia kierownictwa wyższego szczebla, bez promocji projektu z ich strony, wiele nie wskórasz. Świadomie wykorzystuj więc ich wsparcie, a jeśli go brak – adresuj jego ogromną rolę na samym początku projektu.
  5. Zbuduj ścianę – w swojej wyobraźni zbuduj cienką jednostronną barierę, błonkę wokół siebie, od której odbijają się wszystkie negatywne komentarze, krytyka tych najbardziej opornych i słowa wiecznie niezadowolonych malkontentów. Trochę będzie tego do Ciebie docierało.
  6. Broń swojego poczucia wartości – bądź świadomy faktu, że niektórym brakuje dystansu i nie będąc przekonanymi do projektu, nie będą przekonani do Twojej osoby. Krytyka, awersja, uszczypliwe żarciki, gesty ironicznego współczucia? Mogą się zdarzać. Na szczęście Ty wiesz po co pojawiłeś się w tej organizacji i jak będą oceniane efekty Twojego projektu za kilka lat.

To tyle w skrócie na temat istoty niezłomności charakteru Project Managera.

Pozdrawiam Was serdecznie, życząc bezkresnego morza charyzmy i niemałej wiary w siebie!

Ania

O pozytywnej energii w projektach

Dzisiaj zachęcam Was do przeczytania mojego tekstu na blogu Elisabeth Harrin.

A Girls Guide to Project Management Blog

Jak już wiecie, jestem orędowniczką pracy zespołowej. Motywuje mnie pozytywna energia współpracujących ludzi, potencjał, który się wtedy wytwarza, „boom” kreatywności. Im bardziej zróżnicowane zespoły, tym większą przyjemność czerpię ze swojej pracy.

Ostatnio napisałam krótki artykuł na temat pozytywnej energii w projektach. Artykuł to może zbyt wiele powiedziane. Nazwijmy go tekstem-motywatorem-inspiratorem:) Możecie go przeczytać w języku angielskim na blogu A Girls Guide to Project Management

Zapraszam do lektury i komentarzy:)

Networking narzędziem skutecznego Project Managera

Relacja z wydarzenia:

5 kwietnia 2013 roku, Uprawiaj networking jako profesjonalista

Spotkanie z Ivanem Misnerem założycielem organizacji BNI

ivan i ja

Dlaczego networking dla PMa?

W prasie specjalistycznej wiele się mówi na temat profilu Project Managera, podkreślając konieczność posiadania tzw. umiejętności miękkich. Zaraz po tym stwierdzeniu wylicza się szereg umiejętności takich jak:

  • komunikacja,
  • przywództwo,
  • budowanie zespołów,
  • nawiązywanie relacji,
  • umiejętność pracy pod presją czasu itd.

Na konferencji Sukcesu Pisanego Szminką, w której miałam okazję uczestniczyć w grudniu 2012 roku, Iwona Majewska-Opiełka podkreśliła, że organizacje są w stanie zapłacić duże pieniądze Project Managerowi, który ‘załatwi’ każdą sprawę, który z łatwością będzie poruszał się po strukturze organizacji, który samodzielnie rozwiąże każdy problem, dotrze do  potrzebnych informacji, porozmawia z odpowiednimi ludźmi. Niestety, nie łatwo kogoś takiego znaleźć. Należy dodać, że Pani Iwona wie co mówi, jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej. Na co dzień spotyka wielu managerów, właścicieli firm, prezesów, pomagając im w rozwoju.

A zatem jako skuteczny Kierownik Projektów musisz znać ludzi. Zyskasz to dzięki rozbudowanej umiejętności nawiązywania kontaktów, budowania relacji. Sama wiem z doświadczenia, że każda organizacja rządzi się własnymi zasadami. W gąszczu miliona regulacji, procedur, zaleceń można łatwo się zgubić zanim odkryjesz właściwą drogę rozwiązania problemu. Każdy doświadczony manager zespołu, czy kierownik projektu wie, że jeden telefon do znajomego potrafi zdziałać cuda. Czasami odwiedzenie kolegi z działu IT przy jego biurku sprawi, że to co zgodnie z procedurami może trwać nawet trzy tygodnie, bez problemu da się zrobić w kilka dni. Tak, zgadzam się: rzeczywistość jest brutalna. Wszyscy chcielibyśmy by organizacje działały bez zarzutów, efektywnie i zgodnie z procedurami. Niestety, często tak nie jest, a my jako Project Managerzy musimy się w tej rzeczywistości odnaleźć. Naszym celem są rezultaty zaplanowane w projekcie. Dobry Project Manager skutecznie toruje swojemu zespołowi drogę do zakończenia projektu. A zatem kontakty, znajomości w otoczeniu, w którym pracujesz są niezwykle ważne.

O BNI

BNI (Business Network International) to organizacja założona w 1985 roku przez Ivana Misnera. Jest to największa na świecie profesjonalna organizacja rekomendacji biznesowych. Obecnie liczy ponad 6,200 grup na całym świecie. W 2011 roku, członkowie BNI wygenerowali 6,9 milionów rekomendacji, które przyniosły im biznesy o wartości blisko 3,1 miliardów dolarów. Członkowie BNI uczą się jak wspierać się nawzajem w swoich biznesowych przedsięwzięciach. Skupiają się na poznawaniu nowych przedsiębiorców, budowaniu coraz większej sieci znajomości biznesowych służącej wzajemnej rekomendacji.

Guru networkingu radzi

Seminarium zorganizowane 5 kwietnia było szczególnym dla członków BNI spotkaniem, ponieważ wystąpił na nim sam założyciel organizacji Ivan Misner. Znany na całym świecie jako guru networkingu gość rozpoczął swój wykład od statystyk, według których aż 98% przedsiębiorców na całym świecie przyznało, iż kontakty odegrały istotną rolę w ich drodze do sukcesu.

Ivan Misner

Zdaniem Ivana najważniejsza cecha dzisiejszego przedsiębiorcy to współczynnik EQ (Emotional Quotient). To dzięki niemu potrafimy budować relacje z ludźmi i umiejętnie wykorzystywać je w biznesie. Należy jednak pamiętać, że networking to długi proces, który raz puszczony w ruch, rozwija się lawinowo w różnych kierunkach a jego efekty mogą zaskoczyć każdego z nas. Samoczynny rozwój networkingu Ivan nazywa ‘Efektem Motyla’. A zatem wszystko zaczyna się od małych kroczków, które mogą rozwinąć się na wielką skalę i w zupełnie niespodziewanych kierunkach.

Sam guru networkingu nie spodziewał się, że będzie miał możliwość spędzenia wakacji u boku światowego milionera, Richarda Bransona. Stało się tak w listopadzie 2012 roku. Na swoim wykładzie Ivan zaprezentował ścieżkę znajomości, która doprowadziła go do poznania milionera. Wszystko zaczęło się od telefonu, który wykonała znajoma do Ivana. Potrzebowała pomocy przy projekcie szkoleniowym. Wtedy to motyl poraz pierwszy zamachał skrzydłami. Decyzja o pomocy znajomej zaowocowała kolejnymi znajomościami, które w efekcie końcowym doprowadziły Ivana do Richarda Bransona.

Zdaniem Ivana w networkingu obowiązują trzy podstawowe fazy, tzw. VCP:

  1. Faza pierwsza to VISIBILITY, czyli etap, w którym ludzie wiedzą kim jesteś i czym się zajmujesz
  2. Faza druga to CREDIBILITY, na tym etapie ludzie są przekonani, że jesteś dobry w tym co robisz
  3. Faza trzecia to PROFITABILITY, czyli ostatni etap, kiedy ludzie zaczynają polecać Cię innym a Ty zyskujesz nowe kontrakty

Kolejna wskazówka Ivana to zasada 12x12x12:

1. Jak wyglądasz z odległości 12 stóp?

Czy prezentujesz się odpowiednio? Nosisz biznesowy strój? Twoje ubranie jest schludne i eleganckie?

2. Jak wyglądasz z odległości 12 cali?

Czy jesteś pozytywnie nastawiony do otoczenia? Sprawiasz wrażenie otwartego i pełnego entuzjazmu?

3. Jakich 12 słów używasz gdy się przedstawiasz?

Każdy z nas powinien mieć przygotowaną krótką wypowiedź na temat tego czym się zajmuje. Powinna to być jedyna w swoim rodzaju oferta sprzedaży, krótka i słodka.

Ile czasu powinniśmy spędzać na budowaniu relacji? Zdaniem Ivana optymalny czas to 8 godzin tygodniowo. Tyle czasu powinniśmy poświęcić na spotkania, telefony, odwiedziny w biurze, wspólne lunche, przerwy na kawę.

Co jest sekretem owocnego spotkania zdaniem Ivana? Struktura. Zdaniem guru networkingu spotkaniom należy narzucać pewną strukturę, każdy członek spotkania powinien wiedzieć jaką ma odegrać w nim rolę. Nieśmiali ludzie źle się czują w nieustrukturyzowanej rzeczywistości. Warto wdrażać tę zasadę organizując spotkania projektowe. Na naszych spotkaniach często biorą udział reprezentanci różnych biznesów, klienci – ludzie, którzy się nie znają. Upewnijmy się przed spotkaniem, że każdy z zaproszonych wie jaka jest jego rola w wydarzeniu.

Magiczne słowa skutecznego networkingu: Jak mogę Ci pomóc?

Wedle zasady:

Pomóż innym osiągnąć sukces, a i ty go osiągniesz.

Nancy Giacomuzzi

 

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami wskazówkami na temat nawiązywania relacji na spotkaniach. Na seminarium udzielił ich Grzegorz Turniak, założyciel i prezes BNI Polska.

 IMG_8788

10 przykazań skutecznego networkingu:

  1. Przyjdź wcześniej – na każde spotkanie warto przyjść wcześniej. O wiele łatwiej jest zapoznać się w mniej zatłoczonej przestrzeni, pijąc kawę wraz z innymi wcześniej przybyłymi na spotkanie.
  2. Stój – stojąc szybko poznasz innych stojących;), przybierz otwartą postawę. Najlepiej nie zabieraj na spotkanie walizek, laptopów, czy dużych rozmiarów toreb. Utrudniają swobodne przemieszczanie się w tłumie, czy nawet rozmowę przy kawie.
  3. Przybierz pozytywną postawę – nie zakładaj rąk, nie wkładaj dłoni do kieszeni, przyjmij tzw. postawę otwartą, uśmiechaj się.
  4. Nie sprzedawaj – nie rozdawaj swoich wizytówek na siłę każdemu kogo poznasz. Skup się na swobodnej rozmowie.
  5. Rozmawiaj z nieznajomymi – nie rozmawiaj z ludźmi, których znasz, z którymi przyszedłeś. Skup się na zawieraniu nowych znajomości.
  6. Interesuj się innymi – zadawaj pytania swojemu rozmówcy, uważnie słuchaj, nie skupiaj się na mówieniu o sobie.
  7. Nie zostawiaj rozmówcy samego – nigdy nie zostawiaj rozmówcy samego, poznaj go z innymi lub zaproś do innej grupy osób, z którą idziesz porozmawiać.
  8. Bywaj regularnie – po prostu:)
  9. Baw się – śmiej się, opowiadaj kawały. Skup się na atmosferze spotkania. Będziecie mieli czas na biznesy jeśli przypadniecie sobie do gustu lub znajdziecie wspólne cele.
  10. Nie stój sam – staraj się dołączyć do grup, nie obawiaj się, po prostu podejdź, uśmiechnij się i zapytaj czy możesz dołączyć.

Wydaje się proste i oczywiste, ale czy na pewno działasz według tych zasad? Pomyśl o spotkaniach, konferencjach, szkoleniach, w których ostatnio uczestniczyłeś. Czy stosowałeś powyższe zasady? Ile nowych osób udało Ci się poznać? Rachunek sumienia należy do Ciebie:)

DSC06007

Pozostaje mi życzyć owocnego networkingu:)

Inspirefulness

Because sharing is caring

Lean Agile Organization Tesis

Just another WordPress.com site

A Girl's Guide to Project Management

Project Management musings for one and all